Opowieści z Przeklętej Doliny: Ucięta Mowa  zobacz opis świata »

Dopis 107:Chwycił go za ręce i brutalnie...

« poprzedni dopis
 

Koloman 13

Od: 23.01.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 9,

Dopisów: 258,


Chwycił go za ręce i brutalnie wykręcił je do tyłu, po czym owiązał łańcuchem tak mocno, że ogniwa wbiły się w skórę. Pchnął prawnika tak, że ten nadal klęcząc uderzył czołem o ziemię.

- Twoja siostra była przeze mnie podobnie związana, ale bardziej przypominała mostek.

Mothman nie odpowiedział. Ze złośliwym uśmiechem na ustach osobiście owiązał mu nogi znalezionym na ziemi drugim łańcuchem.

- Wygodnie ci?

- Jej było wygodniej.

- Kochanie, sprawdzimy czy ma łaskotki - detektyw zwrócił się do Lady M.

Samuel nie wiedział, co go teraz czeka, ale na wszelki wypadek zamilkł.

- Nie chcę na to patrzeć.

- Ja też nie - John przyznał chirurgowi rację. - Wystarczy, że będziemy słyszeć jego zeznanie. - Obaj równocześnie odwrócili się plecami do młodego prawnika.

Lady M. przystąpiła do zabawy. Najpierw Samuel poczuł zimny dotyk w okolicy żeber. Zrazu nie wiedział, co się dzieje, ale gdy poczuł swędzenie w tym miejscu po chwili zmieniające się w ból nie do wytrzymania, zaczął wyć niczym dzikie zwierzę. Poitos i Mothman zakryli sobie rękami uszy. Nie widzieli jak kobieta nacina do krwi skórę swojej ofierze i do rany przykłada przyniesiony do podziemi ogień.

- Gdzie one są? - Zapytała z satysfakcją w głosie Agnes Mothman.

- Dowiesz się w czasie mojej ostatniej spowiedzi - wychrypiał Samuel.

- Czyli za chwilę - szatański uśmiech przemknął jej po twarzy. Oderwała kawałek ubrania prawnika i odpaliła go od płomienia. Gdy była pewna, że już nie zgaśnie położyła płonącą szmatę tuż pod mostem utworzonym przez Samuela. Po chwili prawnik poczuł rosnące ciepło wokół swego krocza. Tym razem nawet Lady M. nie mogła wytrzymać krzyku torturowanego. Razem z mężem i lekarzem poszła do innych pomieszczeń.



- Nie patrz na przyjaciół w odbiciu lustra - głos prawnika stawał się coraz słabszy. - Tylko ślepi widzą w grobie... - chciał jeszcze coś krzyknąć, ale niespodziewanie zamilkł.

- Nie może nam umrzeć - Mothman pobiegł do torturowanego Samuela. Agnes i Poitos nie oglądając się na nic podążyli za nim.

Samuel leżał przewrócony na boku, zwinięty w kłębek. Poitos pochylił się nad nim i zbadał mu puls. Przyłożył nadgarstek do ust. Po chwili podniósł się z klęczek i spojrzał na Mothmana.

Odetchnął głęboko nim powiedział:

- Żyje. Musimy mu pomóc.

- Nie przyłożę do tego ręki.

Stanowczość Agnes Mothman nie zaskoczyła mężczyzn. Kobieta stała i w milczeniu przyglądała się rozwiązywaniu prawnika.

- Wynieśmy go na świeże powietrze - zaproponował chirurg.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.