Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 58: Cichy , spokojny głos...

« poprzedni dopis
 
***

Cichy, spokojny głos, jakby zza mętnej otchłani, ostrzegł go, sprowokował do działania. Uskoczył przed zdradzieckim ciosem. Błyskawicznie wysunął klingę z pochwy, kierując impet ciosu w twarz przeciwnika. Miecz wtopił się w ciało orka, niczym w masło, zwalając go z nóg. Krańcem oka dojrzał skuloną, złowieszczą postać, trzymającą w lewej dłoni nóż, przypominający raczej mały miecz. Łokciem pozbawił wroga równowagi. Ciął sztychem w szyję, oddzielając koszmarną głowę od śmierdzącego hodowanym od miesięcy brudem, tułowia.

Dopiero w tym momencie zdał sobie sprawę z przytłaczającej przewagi przeciwnika. Swoiste hordy, ustawionych bezładnie orków, tworzyły niezgrabny pół-księżyc.

Zawirował w błyskawicznym piruecie, przewracając zdezorientowanego wroga. Przywarł do niego wbijając miecz w brzuch po samą rękojeść, która zdawała się piszczeć z radości.

Spod zmrużonych, zmęczonych powiek dojrzał upadającą wikinkę, niby strącany delikatnym powiewem wiatru, liść. Zwinął się do szaleńczego skoku, uświadamiając sobie absurdalność tej próby.

Znalazł się "na tyłach". Powiódł wzrokiem wokół siebie. Sprawne oko błyskawicznie odnalazło potok lśniących, rudych włosów.

W tym momencie zza małego pagórka, będącego marną imitacją wielkich, niezdobytych dotąd wzgórz, wyłoniła się grupka ohydnych, zalatujących potem i mięsem, orków. Spomiędzy zamkniętych ust Raevana wydobył się stłumiony, pełen zawodu, jęk.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

szyj[ę]



zmęczonych[,] powiek

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.