Kapłanka Ognia  zobacz opis świata »

Dopis 2:Cisza , ciszą ale o Kapłance Ognia...

« poprzedni dopis
 

Cymelia 2

Od: 06.02.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 5,

Dopisów: 7,


Cisza , ciszą ale o Kapłance Ognia niestety
nie piszą żadne gazety, ani w lokalnej prasie , ani w "wysokim obcasie" lub w "Tinie". Tam piszą o blondi dziewczynie co tatuaże i makijaże zmienia jak rękawiczki a gdzie jej tam do tej kobiety co ma takie zalety , że sam Żywioł ziemski, potężny i nieustraszony wybrał ją dla siebie , by była mu żoną i kochanką bogów , bo i tak nie przyprawi mu rogów.
Ponieważ kochanką jest ale PRAWDY jej misja to być Kapłanką a nie zwykłą ziemianką , co bigosy i klopsy gotuje a o sąsiadce ciągle plotkuje , że chytra i gruba a , że mąż ją zdradza a ona w niedzielę do kościoła nie chadza i że znów okna ma nieumyte a dzieci jej są żle wychowane bo sikają do śmietnika nad ranem a pies wyje i robi kupy pod oknem a w osiedlowym sklepiku menele codziennie piją po łyku goryczy życia a ich krawcowa ma dosyć życia bo ciągle coś przerabia i to w ukryciu , bo chłop jej szyć nie pozwala a to nie są żarty , bo wzięła se drwala .. itd itd takie tam "babskie" paplanie ona nie ! zawsze miała to za NIC.Dlatego tak bardzo chciała aby ją ta misja też pokochała , by w tandemie z Ogniem mogła służyć światu i rozpylać wokół zapach kwiatów oraz by nim ktoś kogoś osądzi sam sobie niech rachunek wystawi a nie innym kazania prawi !!!
Tam kobiet niestety nie rekrutują tam tylko mężczyżni sobie królują( nawzajem ) w pożyczonych sukienkach czarnych z trzydziestoma trzema guzikami by się nikt nie poznał na nich.
To zwykli faceci w czerni ONI wogóle nie są wierni żadnym zasadom , tylko za fasadą ołtarza kryją to co się śmiertelnikom zdarza : żądze , namiętności , chęć władzy , majątki wreszcie włości a tą kobietę to bardzo złości.
Dlatego nie potrzebuje nikogo ziemskiego ona pragnie poślubić takiego co z innej przestrzeni na Ziemię tu dotarł nie jest to adwokat diabła ale postać co zna te wymiary , te otchłanie , gdzie w ich szpary próbuje dostać się pasmo zdradliwe , upiorne , fałszywe ale On siłę posiadł nieziemską , wszyscy wrogowie, panowie i panie usiedli w kupie na dupie , nie mogąc wyjść z otępienia , że On ich porzucił dla Ognia istnienia,że znalazł swą ścieżkę w mroku i nią ostrożnie podążając i w malutką iskierkę dmuchając , wzniecił płomień jasny , wysoki , skaczący i już nie jest wędrowcem błądzącym.
Kosmos jest mu matką i ojcem , dano mu zadanie do wykonania , by sobie żonę znalazł tu zaraz , by panował nad Światem jako żywioł Ognia , nie jest już sam ma siostry w Ziemi i Wodzie i brata w Powietrzu , jest wolny i dumny ze swej roli bo leczy to, co kogoś boli, wie jakie są blaski i cienie , potrafi ogrzać On swym płomieniem.
Więc do meritum przystępując wreszcie , wierzcie mi albo i nie wierzcie , że historia ta jest żywa , prawdziwa
Tutaj przy Kapłance i Ogniu nic się nie ukrywa.
Ona tylko z Nim chce przebywać w przestworzach , wylegiwać się na szkarłatnych łożach , bo przy Ogniu czuje się bajecznie jest jej ciepło , przytulnie i bezpiecznie.
On jest świadom swej siły spokoju więc czeka cierpliwie cóż Ona uczyni , czy aby dobra z niej gospodyni ?? Da sobie radę ze skrzatami w borze, czy umieć będzie zrywać czereśnie w sadzie czarownicy co nie pozwala zajmować się niczym ??
Czy psa przytuli z kulawą nogą a trójzęba wyrwie kotu ??? Wreszcie czy potrafi żyrafie ułożyć ubranka w szafie , przecież szafa pod niebo sięga a jak ona to niedołęga ??
A grzyby pod sosną urosną a ona obok przejdzie i ani nie spojrzy bo oko jej dojrzy coś ważniejszego - człowieka pokrzywdzonego i wtedy jej dłonie i czółki wykonują ruchy jaskółki , która szybując w powietrzu nie bojąc się ulewy ni deszczu , poprosi człeka do domu i nie mówiąc nic nikomu z Ogniem się dogaduje i już imbryk stary herbatę gotuje , siada więc obok pijąc boski napój i snuje marzenia , obrazy i bez urazy ale człek jej rzecze , że dla niej jest inny nie ON na tym świecie,więc będąc jak to kapłanka święcie przekonana
opowiada do samego rana cuda i dziwy , że będzie On jak znicz olimpijski wiecznie żywy , że przy niej nigdy iskra nie zagaśnie a jej oddanie to anielskie przesłanie z pozdrowieniami i życzeniami ślubnymi : bądżcie jak orzeł i reszka jak zapalniczka i płomień jak lek na całe zło świata jak studnia i dno jak cylinder i królik.
To zarys historii karmicznej jej losy są prawdą komiczną, że nie te dziewczyny z obrazka wyglądające jak święte , te co ładniejsze są już zajęte
a dla Ciebie wybranka to OGNISKA DOMOWEGO KAPŁANKA.
Dlatego pomyśl człeku nieziemski czy warto z wiatrakami , żywiołami się wzmagać ?
Czy nie lepiej usiąść i spokojnie pogadać z Kapłanką Ognia - co tam słychać w tym niebycie co inni tu na Ziemi nazywają ŻYCIEM.
Popijałbyś herbatę z jarzębiny posyłałbyś uśmiechy do dziewczyny , co dawno nią już być przestała ale została jej radość ciała i życia ma w sobie wiele, mogłaby być z innym kawalerem ale popijając herbatkę z aronii powie do Ciebie z nutką ironii , weż przestań helou !! do sedna , bo cierpliwość jest tylko jedna :)
Kapłanka wtedy z Ogniem w duecie , zaścieli Wam łóżko z płatków róży , zaczaruje płonące pochodnie aby Wam kochać się było wygodnie i jak będzie południe obudzicie się wtedy utuleni cudnie zapachem jaśminów w asyście pingwinów ,którzy jak wytrawni kelnerzy we frakach podadzą Wam kawę w filiżankach alabastrowych a sprawcą tego poranka jest nie kto inny jak czujna Kapłanka.
 
« 1 2
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 8

Tak, przeczytałam, jeszcze do końca nie przemyślałam- wiec piszę na gorąco:
nie jest to realistyczny obraz rzeczywistości, nie jest to abstrakcyjna bajka, ale czy to źle?
Są to wynurzenia osoby, której natłok myśli kazał przelać na "papier"-ekran odczucia, przemyślenia to co sie gdzieś za uszmi tli, a nigdy do końca nie jest wypowiedziane.
Inna forma rozmowy z czytelnikiem.
Czy to się komuś spodoba-rzecz gustu- jeden woli to inny tamto, ale by zaraz określić jako bełkot? E, chyba zbyt daleko posunieta krytyka :)))

Zgadzam się, inna forma, tyle radości. Usłyszałem ostatnio śląską pieśniczkę Rączki do góry, sięgamy chmury, klaskomy w ręce, niech się sypią wióry, kręć ramionami, chwyć za bioderka, kołysz się kołysz jak liść...Sensowne.

Dziękuję za stwierdzenie, że to forma rozmowy z czytelnikiem.
Wybrałam kategorię baśń, bo dobrze się w tej kategorii czuję.

Witam

Jest wiele śląskich pieśniczek, które mówią o radości, to jest antidotum na szarość,pył,zionące ogniem kominy koksowni, elektrowni itd.
Radość to taniec duszy, to spontaniczne uczucie, tak właśnie piszę.
A teraz słowa innej piosenki w gwarze:
" I, A, U, peple na dachu jo się ida mamy spytać czy jo moga peple chytać..I wszyscy razem : rączki do góry...I, A, U .. peple na dachuuu :)
Pozdrawiam i dziękuje za trafne porównanie.

Na stole jabłka i gruszki. A także pieczywo, bombony i kawa. - Ja - godo mama. A weź się konfitury.

Smacznie i domowo :)
A gwarowo , to marmelada .
Familiada.

Smacznie i domowo :)
A gwarowo , to marmelada .
Familiada.

@Gebi: "(...)ale by zaraz określić jako bełkot? E, chyba zbyt daleko posunieta krytyka"

Jej, jej, Gebi. Po co tak gorączkowo łapać niewinnych ludzi za słowa? Nikt nie nazwał tego bełkotem. Pisałam o "wrażeniu bełkotu", czyli takim wewnętrznym poczuciu chaotyczności, czy niespójności. To coś takiego, co po przeczytaniu kilku linijek, każe Ci zatrzymać oczęta, podrapać się po głowiszczu i zastanowić się o co tu w ogóle chodzi i jaki jest zamysł tekstu. Nie wiem jak Ty, ale ja właśnie tak miałam.

Oczywiście – każdy ma inne upodobania i odczucia, z tym nie ma co dyskutować.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.