Przeprowadźmy eksperyment...  zobacz opis świata »

Dopis 10: Cisza! Nie ma rozmów! Igor i Anna...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


- Cisza! Nie ma rozmów! - Igor i Anna usłyszeli nagle krzyk nad swoimi głowami. Podskoczyli zaskoczeni i odwrócili się gwałtownie. Przed celą stał strażnik. Patrzył na nich z wyższością, żuł coś wolno. Anna odetchnęła z ulgą, że to nie Michał.

- Macie spać. Nie przytulać się, na to przyjdzie czas później - zaśmiał się głośno, budząc innych więźniów.

- Dajcie spać - mruknął jakiś mężczyzna z celi na przecikwo. Strażnik się odwrócił gwałtownie. Mężczyzna w celi był średniego wzrostu, przecierał teraz oczy, miał zmięte ubranie i wyglądał na wkurzonego.

- A ty to kto? - zapytał strażnik, a każde jedno słowo przybliżało go do więźnia.

- Adam ...

- Wcale nie! - wrzasnął strażnik opluwając się śliną. Poczuł się nagle dziwnie, nie wiedział co go tak zdenerwowało, przecież jest spokojnym i wykształconym człowiekiem. Jednak teraz... ten więzień.

- Faktycznie - westchnął mężczyzna, który został nazwany Adamem i po chwili wyrecytował swój numer.

W tym czasie Anna i Igor zaczęli znów ze sobą rozmawiać. Omawiali to, że strażnik ma fajne ubrania.

- Cisza - mruknął strażnik i wyszedł szurając butami.

- Dobrze, że zostawił światło włączone - mruknął Adam do Igora, który opierał się o kraty.

- Zgadzam się...

I w tym momencie światło zgasło.



***



- Obudź się, chodź na śniadnie - Michalina została wyrwana ze snu przez Michała, który był już ubrany, ogolony i pachnący. Przypominał dziewczynie jej ojca, który wychodził codziennie rano do pracy właśnie taki odświętny, kiedy ona ledwo otworzyła oczy. Poczuła znów falę sympatii i podniosła się na łokciu.

- A co do jedzenia mamy?

- Stek, jajecznica, takie kiełbaski, co ja nie wiem jak się nazywają - Michał zaśmiał się, a Michalina poczuła, że właśnie na to ma ochotę - jajecznicza i stek. Przeciągnęła się, a Michał podał jej mundur.

- A co nasze połówki dostaną? - zapytała nakładając koszulę przez głowę.

- Chleb i wodę. Oni są więźniami - mruknął ni to do siebie ni do Michaliny, która poczuła, że musi się przestawić, bo inaczej zostanie wykluczona z grupy przywilejowanych, z grupy strażników.

- Zjem i im zaniosę, bo dwójka śpi po nocnej warcie, prawda? Dwójka obserwuje przez monitor... No to idę jeść.



***

- Głodna jestem.

- Ja też, zjadłbym sobie kanapki, wiesz z pomidorem, jajkiem, szynką...

- Igor, przestań! - zaśmiała się Anna. Pięć minut później przed ich celą pojawił się strażnik, którego jeszcze nie widzieli.

- On jest numerem - mruknął pokazując na Igora. - Jeszcze jedna pomyłka...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.