Zapewne to opowiadanie dawno znajdowałoby się w dziale "zapomniane" i nie pisałbym teraz tych słów.
Wiele przyznanych tu plusów przepadło by, a wraz z nimi radość, satysfakcja i jeszcze większa motywacja do dalszej pracy.
Prawdopodobnie ludzie zaczęliby twardziej stąpać po ziemi, w krótkim czasie wiele z nas, z marzycieli stałoby się realistami. Powoli znikałyby ludzkie marzenia, w tym także sens ludzkiego życia, co spowodowałoby więcej samobójstw i niż demograficzny. Ludzie stopniowo traciliby kondycję psychiczną, co powodowałoby kolejne przypadki depresji i jeszcze więcej samobójstw. Wszyscy żylibyśmy w przeświadczeniu, że sensem ludzkiego życia jest dobra praca, dzieci, które w końcu urosną i opuszczą dom i chatka na wsi, gdzie dożylibyśmy resztę swych dni.
Wniosek?
Gdybyśmy przestali gdybać, świat byłby o wiele gorszy.
Więc gdybajmy nadal.:)


