Romans ze złem  zobacz opis świata »

Dopis 5: Co ci tyle zajęło? Czekam tu na...

« poprzedni dopis
 

jenna 39

Od: 04.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 1,

Dopisów: 86,


***

- Co ci tyle zajęło? Czekam tu na ciebie od pół godziny. Ernest cię przyłapał?

Lena tylko prychnęła i usiadła na murku koło Sylwii.

- Poważnie się pytam. Gdzieś ty była?

- Pobierałam korki z fizyki, gdyż jestem taką zapaloną uczennicą.

Sylwia uniosła wysoko brwi.

- Jabłońska mnie pogoniła, a jak myślałaś? Od trzech tygodni uciekam od odpytywania, które mi obiecała. - Lena wyjęła butelkę piwa z dłoni koleżanki i pociągnęła solidny łyk.

- Nie rozumiem, czemu nie spytała cię na lekcji. Przecież ona kocha nas upokarzać na forum klasy. I od kiedy to pijesz piwo?

- Nie piję. Bo woli zabierać mi wolny czas, niż mnie upokarzać. Myślę, że obie rzeczy sprawiają jej perwersyjną uciechę. Boże, nienawidzę kobiety.

Sylwia po cichu obserwowała, jak Lena pociąga łyk za łykiem z trudem zdobytego piwa. Nigdy nie było jej łatwo kupić alkohol, bo nie wyglądała na osiemnastkę z żadnej strony. Co innego Lena - o, ona spokojnie uszłaby za pełnoletnią dziewczynę. Miała coś poważnego i dumnego w wyrazie twarzy, o czym pewnie sama nawet nie wiedziała.

- Ble - powiedziała w końcu, oddając Sylwii do połowy wypitą butelkę. - Jakie to paskudne.

- To po co pijesz?

Lena zignorowała pytanie.

- Ernest - wysyczała zamiast tego, lekko czkając. - Co to w ogóle za imię? Ernest. A niech się goni.

- Nie spotkasz się z nim? - spytała z nadzieją Sylwia. - Od początku ci mówiłam, że to beznadziejny pomysł. W momencie, kiedy pozwoliłaś mu wetknąć język do swojego gardła, zapoczątkowałaś erę beznadziejnych pomysłów, ale spotykanie się z nim po tym, co odstawił, było najgorszym ze wszystkich.

- Spadaj - mruknęła Lena, znów sięgając po piwo. - I, owszem, spotkam się z nim. Żeby mu powiedzieć, jak wielkim śmieciem dla mnie jest. - Osuszyła butelkę prawie do końca, wykrzywiła się, oddała piwo Sylwii i wstała z murku.

- Idziesz do niego?

- Nie, do muzeum - odparła dziewczyna, zastanawiając się, czy nie byłoby sensowniej najpierw pójść i zwymiotować pod krzakiem. Piwo było paskudne.

- Ha, ha - mruknęła Sylwia.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

* nie spytała ci[/e][ę]
* wolny czas[,]
* W momencie[,]
* do swojego gardła[,]
* co odstawił[,]
* - I[,] owszem,


Nie wiem dlaczego, ale... bardzo mi się podoba ten wpis. Ma w sobie ,,to coś". Nie wiem dokładnie co ;P


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.