Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 654:Co to dziś u mnie słychać…? Hmm… chyba nic...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


Co to dziś u mnie słychać…? Hmm… chyba nic, ale jednak. Zawsze starałem się jasno i wyraźnie stawiać sprawy, dlatego wyrzucę coś z siebie, bo mnie boli. Obiecałem sobie, że będę milczał już w „wielkim” temacie, ale jak tu milczeć, kiedy „stara ekipa” odchodzi z wielkim bum i zamiast działać konstrukcyjnie, tak jak było w zamierzeniu, to działa cholernie destrukcyjnie. Czymże jest propozycja rzucona na tapetę? Dla mnie propozycją. Jak widać nie każdy odczytał intencje autora i pomylił propozycję z obowiązkiem i dlatego niektórzy poszli w zupełnie inną stronę. Padła propozycja „giełdy”. Według mnie upadła ona już po kilku godzinach, ale nie… nadal trzeba o tym krzyczeć i tupać nogami. Cóż…widać nie każdy miał wczoraj dobry dzień. Pomimo podkreślania, że miały być podawane PROPOZYCJE. Każdy regulamin, czy też konstytucja, rodzi się w większych lub mniejszych bólach. Mam żal do ludzi, którzy po dłuższej nieobecności wracają i nie wnosząc nic konstrukcyjnego, działają destrukcyjnie. Mam żal do ludzi, że nie potrafią nawiązać dialogu, tylko kąsają i to często pod nieobecność osoby kąsanej. Bo może jeszcze odpowie i co będzie? Mam żal do tych, co biernie się przypatrują z boku i śmieją się być może pod nosem. To właśnie dzięki takim ludziom wygrywają partie polityczne. Nieważne… W dniu wczorajszym zarzucono mi, że sam posiadam dwa obce opowiadania.(Sabina i Beztlenowy świat). Nie wstydzę się tego. Kupowałem je w dobrej wierze. Nie chciałem, żeby stały się zaginione pośród wielu zapomnianych. Wierzyłem, że kiedyś, jak skończę swoje, które zacząłem (zbyt wiele) to powrócę do tamtych i też je dokończę, gdyż stanowiły dla mnie wartość czysto literacką. Nie mam zamiaru podszywać się pod czyjegoś autorstwa opowiadania. W każdej chwili, odsprzedałbym je za minimalną cenę ich właścicielom, jeśli by tylko tego chcieli. Ale najprościej jest wytykać. Czy naprawdę nikt nie ma pomysłu? Czy naprawdę tylko temat „praw autorskich” się liczy? Smutny jest fakt, że wybieramy najprostszą drogę, często pod nieobecność innych, tzn. zwijamy manatki i mówimy papa. Dialog- to jest to coś, czego zabrakło. Uważamy się za ludzi, a zniżyliśmy się do poziomu… ech, szkoda słów. Tak jak napisałem to wczoraj, napiszę też tutaj. Róbcie co chcecie. Jak widać bierność jest lepsza od aktywności. Jesteś bierny, jesteś cacy, jesteś aktywny, jesteś be. To jakiś kosmos…a mówi się, że jesteśmy ludźmi…
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 6

hmm, weszłam tu, bo nadal nie wiem, co zrobić z tym pamiętnikiem. Przeczytałam twój wpis...hmm, powiem tak- dobrze, jak jest się aktywnym, wszystko fajnie. I dobrze, że serwis się rozwija. Tylko...tylko no właśnie, jak napisałam za wiele zauważyłam, słyszałam od ludzi, którzy tu bywali i robili dużo. Bynajmniej nie chodzi mi o kwestię praw autorskich. Nie chcę tego teraz rozwijać, tymbardziej, że pewne sprawy nie dotyczyły mnie osobiście. Jednak wrażenie i niesmak zostało...poza tym- w moim przypadku naprawdę nie widzę tu już nikogo, z kim wcześniej pisałam, śmiała się, bawiłam, dla mnie to już nie to samo, niestety.


 


 


Kilka pkt na do widzenia ;)


a i zapimniałam  napisać, co by nie było, że odchodzę bo gdzieś coś słyszałam- wpadałąm, nawet jak nie pisałąm i obserowałąm zmiany...i gdzieś po drodze stwierdziłam, że nie podoba mi się, gdzie to wszystko zmierza. No i po raz kolejny powiem, że nie ma już tego klimatu- ale to akurat niezależne jest od nikogo- to ja się zmieniam i zmienia się wszystko wokół mnie;) A po co mam być na serwisie, do którego nie mam już serca...?


 


Tyle ode mnie. Życzę wszystkim jeszcze raz udanych tesktów i weny twórczej ;P


Tygrysku nie sadzisz, że rzecza naturalna jest waga praw autorkich na portalu literackim, miejscu gdzie ludzie zawerzaja innym swoje drogocenne pomysłow.


Jak nie tutaj to gdzie?


Masz rację tygrysku, lepiej siedzieć cicho i podporzadkować się tym, co uwazają sie za lepszych od innych, wtedy jest ok. Przykro mi, że ja tak nie potrafię.... Cóz człowiek uczy się na błędach i mi też przestało sie tu podobać.


To co się dzieje to reakcja łańcuchowa, emocje opadną i wszystko wróci do normy. Ludzie są bardzo mocno emocjonalnie związani z tym serwisem i stąd takie skrajne reakcje. Gdzie jest miłość zawsze jest też złość i jest to typowo ludzkie. Gorzej by było gdyby zareagowali obojętnością. Nie było by co ratować. Odejdą naprawdę tylko ci którym nie zależy i nigdy nie zależało na Piszmy albo chcieli mieć władze i nie wyszło. Cierpliwości i głęboki oddech ;)


Qrcze Afro... to co napisałaś...to jest to czego potrzebowałem...dzięki! Biorę oddech...


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.