Ten dzień  zobacz opis świata »

Dopis 22: Co to za zdjęcie? wydarła się...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


***

- Co to za zdjęcie?- wydarła się ciotka Jolka, wypuszczając aparat z rąk. Milena spojrzała na nią z politowaniem i powiedziała grobowym, całkowicie obojętnym głosem:

- Ach to scena morderstwa. Byłam świadkiem i teraz najprawdopodobniej ta zielonooka zabije mnie. Nareszcie spotkam się z rodzicami.

Lena spojrzała z ukrytą satysfakcją na przerażoną ciocię. Kobieta zbladła i jakby w amoku miotała się po pokoiku, łapiąc się to za głowę, to za serce.

- Cco ty jesteś ttakka sppokojnna?- wyjąkała wreszcie, patrząc bratanicy w oczy.

Lenka wzruszyła ramionami. Prawdę mówiąc sama planowała samobójstwo, ale nie miała odwagi "zgrzeszyć"... Swoje życie oddała przeznaczeniu. Wiedziała, że jak MUSI umrzeć, to i tak umrze, a jak jeszcze nie nadszedł ten czas, to... trudno. Śmierć, w jej przypadku, byłaby całkowicie uzasadniona. "Nareszcie spotkam się z rodzicami" myślała dziewczynka, czując narastającą radość. "Ona musi mnie zabić, a przynajmniej powinna. Mam na nią haka..."

- Mileno!- z letargu wyrwał ją piskliwy głos ciotki Joli, która doszła już do siebie po początkowym szoku.- Zadzwonię do Kamila, był ochroniarzem twoich rodziców...

- I co to da? Jak ona MA mnie zabić, zrobi to, a jak nie jest to mi pisane, tak się nie stanie- odparła cierpko Lena, uśmiechając się promiennie.- Idę na spotkanie z rodzicami!- dodała i wybiegła z domu, pozostawiając osłupiałą ciotkę.

Szła powoli, wiedziała, że mieszkańcy się jej przyglądają. Cóż, wyglądała, według siebie, idiotycznie. Miała na sobie białą sukienkę (od cioci), białe buty na koturnie i białą wstążkę we włosach (od pani Kowalikowej). Na początku była wściekła, że kazały jej się ubrać, jak porcelanowej lalce, ale potem stwierdziła, że w takim stroju będzie... ofiarą idealną. "Biel, czerwień, biel, czerwień, kruchość porcelanowej lalki" pomyślała nieco masochistycznie i ujrzała nadjeżdżający samochód Ewy. Pomachała do niej ręką, udając autostopowiczkę. Zielonooka się zatrzymała. Wyglądała na nieco poddenerwowaną. Nagle...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Więc, Feng shui... myślę, że w tym momencie Ewa i Lena zobaczyły... Mateusza. Oczywiście, obie uważają, że to zamordowany Grzesiek. Wprowadzi to trochę zamieszania i chaosu w ich myślach ;)

Aha, nie zabijaj na razie Lenki..., mała popadnie w obłęd i zacznie...rozumieć postępowanie Ewy. Spróbuje się nawet z nią zaprzyjaźnić, gdyż kobieta będzie przypominała jej zmarłą matkę.

Pzdr.

Pomysł całkiem całkiem ;) Plus za niego, bo w końcu może uda nam się połączyć wszytkie wątki i bohaterów. Zabrakło mi niestety miejsca, by opisać scenę, gdy Ewa i Lena zobaczą Mateusza. Ale to nic straconego. Pozdrowienia.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.