Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 620:Co u mnie , czyli fantastyczny nadmiar...

« poprzedni dopis
 

Luainn 88

Od: 11.12.2006,aktywny: dawno temu

Tekstów: 4,

Dopisów: 225,


Co u mnie, czyli fantastyczny nadmiar wrażeń!

Jak długo już nosiłam się z tym zamiarem, nawet nie pamiętam. Zawsze było jednak "coś", co przeszkadzało i psuło plany. A to za mało czasu, za mało kasy, za dużo ludzi, nie gra nikt, kto by mnie interesował. Takie tam, zwyczajne wymówki.

Dopiero w zeszłym roku, po nasłuchaniu od się przyjaciółki, jak to było świetnie, czadowo, "zajefantos" i jeszcze kilku innych jej słowotwórczych perełek, postanowiłam, że w tym roku idę! Zamiar tylko się pogłębił, gdy po wielu perypetiach okazało się, że Krusz też przyjeżdża wtedy do Trójmiasta.

I stało się! Siedzę sobie teraz, z błękitną bransoletką zaciśniętą na nadgarstku, z napisem "3 DAYS Open'er Festival 09". Co prawda, usiłowałam skusić pana, który wymieniał mój bilet, żeby założył mi również drugą taką samą, tyle że różową, ale niestety, z kolegi straszny służbista był...

Tak więc, spędziłam wczoraj osiem godzin na świeżym powietrzu, słuchając obłędnej muzyki wraz z jakimiś siedemdziesięcioma tysiącami innych ludzi. Co jednak najważniejsze, wśród tych ludzi byli moi przyjaciele, z którymi dzielę pasje, nie tylko do muzyki.

I była tam przyjaciółka, która do tej pory, istniała przede wszystkim jako ciąg literek w internetowych komunikatorach, czy zdjęcia przesyłane mailem. Najczęściej jednak, była jak miraż, lustrzane odbicie, które czasami, mogłabym przysiąc, widywałam we fragmentach jej tekstów, lub dialogach postaci, które tworzy. Kruśka.

No i powiedzcie sami, czy to nie dziwne, że mimo prawie roku codziennych pogaduch przez Internet, nadal miałyśmy serca gdzieś w okolicach gardła, gdy wypatrzyłyśmy się wreszcie w tym dzikim tłumie?!

Ten atak lekkiej paniki minął jednak od tak, jak pstryknięcie palcami, i nagle, to że siedziałyśmy sobie razem na wielkim poncho w moro, bez pośrednictwa łączy, stało się najnaturalniejszym sposobem spędzania piątkowego popołudnia.

Świetne uczucie - taka pewność, że osoba "po drugiej stronie kabelka" istnieje na prawdę i nie wymyśliliśmy jej sobie!;D

Czysty obłęd, który z całego serca polecam!



Aha! I do zobaczyska Kruś! Dziś, dziewiętnasta, stacja SKM Gdynia;]

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.