Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 764:Cóż u mnie? A co może być nowego u Kamila? Hm...

« poprzedni dopis
 

Keen_Student 190

Od: 05.03.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 17,

Dopisów: 404,


Cóż u mnie? A co może być nowego u Kamila? Hm... nic. Nic, nad czym moglibyście się roztkliwiać, rozpaczać, z czego moglibyście się śmiać.

Po prostu tak na sam początek chciałem podziękować. Podziękować, że śledzicie moje wpisy w tym pamiętniku, i że reagujecie na nie. Dziękuję Wam za rady, za ciepłe słowa otuchy. Dziękuję za wszystko.

A teraz ja siedzę sobie i słucham soundtracku z "Księżyca w nowiu". Muzyka Alexandre'a Desplate'a działa na mnie kojąco, uśmierza gniew, wprowadza spokój do serca. Siedzę i gapię się nieprzytomnie w okno, obserwując co dzieje się na podwórzu. A na dworze totalny chaos. Tak jak i w moim pokoju, tak jak i w moim życiu. Nie lubię zimy. Źle na mnie działa. Nie mam na nic sił, tracę humor, chodzę nieprzytomny, mimo iż staram się kłaść między dziewiątą a dziesiątą w nocy. Chyba, że mam dużo nauki, to wtedy wyjątkowo do drugiej. Nie wiem. Jestem taki wypalony. Taki znużony tym wszystkim.

Zrezygnowałem z moderowania i jestem teraz tylko członkiem. Nie mam sił na robienie korekt, jak robi to ks. Ale on to już ma we krwi. Ja nie mam tyle cierpliwości.

W sumie, to uważam, że zbyt wiele wziąłem sobie na głowę. Na szczęście odpadł mi obowiązek robienia korekt Waszych wpisów, jednak to był tylko wierzchołek góry lodowej. Mam kilka konkursów, obowiązki przewodniczącego, gazetka szkolna, gazeta regionalna, radio młodzieżowe, a także (oczywiście) nauka i powtórki z przedmiotów, że o kwietniowych testach nie wspomnę. Na razie sobie radzę całkiem nieźle, ale nie mam już sił. To i tak nie jest dużo, bo przeważnie to uczę się do dwudziestej, a resztę dodatkowych spraw załatwiam najpóźniej do dwudziestej pierwszej. Po prostu jestem zmęczony. Potwornie zmęczony i bezsilny w natłoku pracy.

A i taka rada ode mnie. Nie jedzcie parówek z Biedronki. Może i są dobre, ale gdy przed chwilą jadłem właśnie taką sobie parówkę, to w moich ustach znalazła się biała karteczka papieru. Mówię stanowcze nie parówkom z Biedronki!
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

No tak, masz stanowczo dużo na głowie.
Nie warto się za wszystko brać, bo potem zamiast wkładać w to swój zapał, robimy to na siłę i przymus. Przerabiałam ^^
PS. A parówki z Biedronki są dobre... Ale będę uważać ;P

Wiem, że są dobre. Są bardzo dobre. :)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.