W ochronie przed zapomnieniem.  zobacz opis świata »

Dopis 900:CYKANDER I SALAMANDRA Droga była jak...

« poprzedni dopis
 

Love 83

Od: 14.02.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 23,

Dopisów: 213,


CYKANDER I SALAMANDRA



Droga była jak nitka wywleczona z kłębka zdarzeń. Cykander pokonywał zakręty, aż zatrzymał się w barze, gdzie usiadł by kontemplować powiększający się dystans do tego co zostawił za sobą.

Łyk kawy wystarczył by zaspokoić głód istnienia. Cieszył się że płynąc wartkim potokiem autostrady zdjął wreszcie nogę z gazu.

W pewnym momencie odtwarzacz płyt się zaciął, muzyka umilkła. Usłyszał coś co było w środku, jakby trzepot skrzydeł.

Stało się to w momencie gdy pragnął coś zrozumieć. Czy szczęście może trwać wiecznie? Docierało to do niego, ale bardzo powoli, ocierając się po drodze o lęki jak kot. Krople rozbijały się o szybę, płynęły gdzieś zagarniane przez wahadła wycieraczek.



Księżyc stał wysoko, błyszczał niczym taca we francuskiej restauracji.

Cykander trochę się tego obawiał. Że przebrany za kelnera los położy na niej porcję żabich udek, których nie będzie mógł tknąć. Na szczęście los znał go dobrze, i życzył mu lepiej niż Cykander mógłby przypuszczać. Przypominał iskrę, która opuszcza ogień, by dalej go siać.

Medytował nad pudełkiem zapałek, tak długo aż przyciągnął czyjąś uwagę. Była czerwieńsza od jesieni, w fioletowej sukni. Podniósł wzrok by oprzeć na niej spojrzenie i zachwycając się przesłał ostatnią myśl: ma gust...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Ku pamięci: dziś wziąłem udział w Silesia Maratonie, na metę przyszedłem 107. Ponieważ jest tutaj taka możliwość żeby się ocenić, przyznaję sobie notę 5.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.