W ochronie przed zapomnieniem.  zobacz opis świata »

Dopis 336:CZARNE MOTYLE Podążaj za mną tą ścieżką...

« poprzedni dopis
 
CZARNE MOTYLE



Podążaj za mną tą ścieżką.

Pójdziemy nią w górę sił resztką.

I patrz mi w oczy całą drogę.

Pomożesz mi – ja tobie pomogę.



Umieramy, umieramy, umieramy…



Po tych stopniach przed siebie

gdzie anioł swe grzechy grzebie.

W górze jest tylko stal i skała –

na jałowym polu gniją młode ciała.



Na szczycie tej góry

latają czarne motyle.

Jako symbol mej zguby –

latają czarne motyle.



Stanąłem na przeludnionym placu –

jestem sam... od tamtego czasu!



Uważaj na czarne motyle –

wbijają się w stopy niczym sztylet.

Uważaj na białe kamienie –

ranią niestrudzenie.



Nadzieja – tak szybko znika,

tak szybko ucieka.

Nadzieja – łap ją mocno w ramiona

zanim bez czułości skona.



Szukałem szczęścia

w lustrze, które pęka.



Nie deptaj po szarej kości,

niech nikt się o to nie złości.

To jest wyblakła mara,

o życie której nikt się nie starał.



Umieramy, umieramy, umieramy…



Czy widzisz to metalowe niebo

i kamienne ptaki co spadają z niego?

One celują w nasze głowy,

chcąc je roztrzaskać na połowy.



Na szczycie tej góry

latają czarne motyle.

Jako symbol mej zguby –

latają czarne motyle.



Nadzieja – tak szybko znika,

tak szybko ucieka.

Nadzieja – łap ją mocno w ramiona

zanim bez czułości skona.



Szymon Kałowy czyli ja...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

SPRAWDZONE


< oszołomiona, niezdolna do konstruktywnego komentarza >

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.