Poematowa zabawa  zobacz opis świata »

Dopis 522:Czarny blues szmacianej...

« poprzedni dopis
 

Aletheia 112

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 188,


Czarny blues szmacianej chustki do nosa





ostatnio łez mi brak

łez czuję głód

wszystkie

cztery rogi me

nierozważnie plączą się



i sił im brak!



smętnie powracają

wspomnienia dawnych

chwil

co nie powrócą już, o nie!

czasów gdy ludzie potrafili

cieszyć się

i smucić

po koniuszki palców



do ostatniej kropli łez



tak bardzo łez mi brak

łez czuję głód

wszystkie

szmaciane rogi me

nierozważnie plączą się



i sił im brak!



wszystko takie same

stonowane czarno-białe

i szare

puste ulice

bezbarwni ludzie

szare życie

tonie w brudzie

nie dojrzysz nigdzie barw, o nie!



ostatnio łez mi brak

łez czuję głód

wszystkie

cztery rogi me

nierozważnie plączą się



głód łez! oj, głód łez!



***

czarne stopy
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

Czarne stopy to przykład plemienia szczęśliwych ludzi, naturalnych, prawdziwych, mądrych i pięknych. Arkady Fiedler w sposób cudowny opisuje ich życie w książce pt "Mały bizon".


Nie czytałam "Małego Bizona", być może sięgnę po tą książkę (czy jest to dobra, etnologiczna pozycja, czy raczej powieść?). :)


Czy powstanie wiersz dot. czarnych stóp Twego autorstwa?


Arkady Fiedler usłyszał kiedyś historię Małego Bizona, utalentowanego i wykształconego  indianina który opisał historię swojego ludu, którą pamiętał z dzieciństwa. Opowiada o życiu na prerii, ekspansji jankesów i o tym jak trzeba się chwytać nowych szans.


Książka autorstwa Małego Bizona została dosyć ostro potraktowana przez amerykańską cenzurę. Na szczęście nasz podróżnik, pan A. Fiedler odnalzał ziomali Małego Bizona i dzięki ich pomocy udało mu się odtworzyć jej treść.


Ach, czyli to powieść. No tak, przecież Fiedler jest autorem. Może być ciekawe. Z podobnych klimatów czytałam tylko o "Szarej Sowie".


Była to autentyczna historii anglika, który tak bardzo chciał być Indianinem, że pojechał na prerie Ameryki i żył w sposób typowy dla Indian. Kazał nazywać siebie Szarą Sową. Facet był przy tym wizjonerem, który swe czasy wyprzedził. Pisał książki o naturze, życiu Indian, które to wydawał w Anglii, propagował ochronę zagrożonych wyginięciem bobrów, ochronę kurczących się rezerwatów przyrody itp. Były to czasy, kiedy nie zwracano uwagi na takie postępowanie w stosunku do natury i wypływające z nich zagrożenia, a dzięki działalności Szarej Sowy zaczęto odważniej zastanawiać się nad skutkami rabunkowej ludzkiej działalności. Książki Szarej Sowy przyniosły mu wielką sławę za oceanem. Po zastanowieniu, powrócił do Anglii, wygłaszając tam wykłady na temat ochrony przyrody. Kilka lat później zmarł w rezerwacie, jednak jego legenda nie przeminęła. Dopiero po latach od jego śmierci, wyszło na jaw, że w istocie Szara Sowa nie był Indianinem, co zmniejszyło na powrót zainteresowanie sprawami ochrony przyrody.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.