Czy warto kochać?  zobacz opis świata »

Dopis 20:Czas płynął szybko i nawet nie zauważyli ,...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


Czas płynął szybko i nawet nie zauważyli, kiedy zjedli całą sałatkę. Butelka też świeciła pustkami, dlatego też postanowili zamówić jeszcze jedną. Pomimo, że było już późno, w lokalu znajdowało się sporo osób i nic nie wskazywało na to, że szybko go opuszczą.

- Zamykają po wyjściu ostatniego klienta - szepnął Krzysztof, jakby czytając w myślach Justyny.

Uśmiechnęła się odsłaniając piękne, równe, białe zęby. Na chwilę znów stała się małą dziewczynką. Czuła się wolna i bez żadnych zobowiązań.

- Wiesz - szepnęła - jesteś cholernie intrygującym facetem.

- Czy to źle czy dobrze? - spytał.

- Sama nie wiem - na chwilkę znów wróciły myśli o jej małżeństwie - chyba dobrze.

- Ułatwię ci to Justyś - powiedział spokojnie - nie uważam się za takiego jak mnie postrzegasz.

- To bardzo ciekawe - pochyliła się w jego stronę.

- Jestem zwyczajnym facetem, który ma może troszkę mniej zwyczajną pracę - kontynuował - i jest mi bardzo miło, że jestem twoim przyjacielem i niech tak zostanie.

- Dobrze - zamruczała słodko niczym kotka.

- Chyba ciut za dużo wypiliśmy - powiedział widząc do czego to wszystko zmierza - pozwolisz, że wyjdziemy? - spytał.

- Tak, pozwalam - odparła sennie.

Gestem dłoni przywołał kelnera i poprosił o rachunek. Zapłacił szybko i wziąwszy kobietę pod ramię wyszedł na dwór. Miał nadzieję, że chłodne, wieczorne powietrze orzeźwi Justynę na tyle, że nie wydarzy się nic, czego mogliby potem żałować.

Nawet nie wiedział kiedy połączył ich długi, namiętny pocałunek. Czuł ją każdym nerwem, odwzajemniając pieszczotę. Oderwali się od siebie nie puszczając dłoni z uścisku.

- Przepraszam - powiedziała lekko speszona - to chyba to wino.

- Chyba tak - przytaknął, czując, że nie do końca tak było - zamówię ci taksówkę - to mówiąc zatrzymał przejeżdżające niedaleko auto, znanej i bezpiecznej firmy taksówkarskiej.

Otworzył tylne drzwi i pomógł jej wsiąść do środka. Zanim je zamknął powiedział:

- Nigdy nie przypuszczałem, że to o czym śniłem i rozmyślałem, stanie się prawdą - to mówiąc, pocałował ją w policzek szepcząc do ucha życzenia miłej nocy i zamknął drzwi, zostawiając ją z tysiącami rozedrganych myśli. Była szczęśliwa i jednocześnie martwiło ją to, że po raz kolejny będzie musiała kłamać przed Danielem. Samochód ruszył i Krzysztof zniknął jej z oczu. Zanim jednak to się stało, zdążyła pomachać do niego i posłać promienny uśmiech. Mimo wszystko, to był bardzo udany wieczór.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Tygrysku zamień "dłoni z uchwytu" na "uścisku"?


Mówisz i masz :)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.