Zwierze prastare  zobacz opis świata »

Dopis 47:Czas się na chwilę zatrzymał . Sekundy...

« poprzedni dopis
 
Czas się na chwilę zatrzymał. Sekundy mijały powoli i rytmicznie niczym krople łez spływające po jej policzkach. Serce biło coraz mocniej, oszalałe próbując wyrwać się z piersi. I ta cisza. Cisza, która potokami zalewała przestrzeń dookoła niej.

- Glenn... – zaczął cichym i spokojnym głosem. - ...czy wyjdziesz za mnie?

Pytanie było tak niespodziewane i wręcz nieprawdopodobne, że przez długi czas zastanawiała się czy przypadkiem jej wystraszony umysł nie płata jej w tej chwili figli.

- Glenn, czy wyjdziesz za mnie? - powtórzył, wyjmując z kieszeni płaszcza złotą obrączkę.

- Ja... ja... - zająknęła się.

- Wiem, że to trochę zbyt szybko, ale pomyśl... pomyśl tylko, co wraz z tą obrączką dostaniesz. Nie tylko mnie, ale również i wspaniały, lepszy świat.

- Lepszy świat? - spojrzała na stygnące ciało George. - Chyba świat zbrodni, lęku i cierpienia...

- Glenn... - ukucnął przy niej, po czym uniósł jej podbródek do góry, aby nie mogła odwrócić od niego wzroku. - Właśnie to jest ten lepszy świat... razem oczyścimy go z brudu ludzkości, z brudu niewiernych...

- Niewiernych czemu? Posłuchaj sam siebie, co mówisz. Jesteś szalony!

- Może i jestem... i co z tego. Zapytam ostatni raz, czy wyjdziesz za mnie i zostaniesz moją Królową Cieni? - Glenn spojrzała na pogrzebacz, z którego kapała krew. Wiedziała, że jak odmówi zginie, a jeśli się zgodzi będzie żyć w wiecznym lęku przed śmiercią. Nie potrafiła zabijać, nie chciała zabijać. Chciała po prostu żyć przy boku mężczyzny, którego poznała rok temu. Tego, który tak bardzo ją oczarował.

- Tak... - odpowiedziała niepewnie. Mężczyzna podał jej dłoń, by mogła przy jej pomocy wstać z podłogi, po czym zdjąwszy białą rękawiczkę z jej dłoni, nałożył na jej palec pierścień.

- Kocham cię i na zawsze zostaniesz moją boginią, na wzór której rzeźbił będę ten świat – powiedział, a w oczach Glenn na krótko pojawił się rozbłysk. Nie krzyczała, ani o niczym nie myślała, gdy wyjęty z ogromną szybkością skalpel przeciął tętnice znajdującą się na jej szyi. Delikatnie wziął ją na ręce i niczym ofiarę zaniósł nad staw. Stróżki krwi oznaczały ścieżkę ich ostatnich spędzonych razem chwil. Wszedł do pasa, a następnie zanurzył jej ciało w krystalicznej wodzie. Kiedy łabędzie zgromadziły się zainteresowane wokół jej ciała, jego już dawno nie było. Policja przyjechała po godzinie. Pierwsze, co zwróciło ich uwagę był niesamowity widok, który później gazety nazwały jako: „Martwa Królowa Szkarłatnego Stawu”.



KONIEC
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

HELL YEAH!!!! WYpaS, zajebicie, doskonae zakoczenie!!! :* U rule!

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.