Mali wielcy ludzie do kochania...  zobacz opis świata »

Dopis 66: Czcij . . .ojca . . .swego . . .i . . .matkę . ....

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


***



- Czcij...ojca...swego...i...matkę...swoją - każdemu słowu towarzyszył trzask i uderzenie. Mała dziewczynka jak szmaciana lalka odbijała się od mebli czując, że zaraz zemdleje, że zaraz umrze. Bolała ją rączka, nóżka i nos. A ojciec cały czerwony na twarzy szarpał ją coraz mocniej, szybiciej i agresywniej. Zaczęła szlochać, kiedy ojciec rzucił nią o telewizor. Potem zemdlała.

Obudziła się parę dni później w szpitalnym łóżku. Leżała sama w sali, wszędzie panowała cisza, a ona z zawieszoną nogą na specjalnym pasie nie mogła się ruszyć. Bolał ją nadal nos, rączka i całe ciało.

" Dlaczego tato mnie uderzył? Ach, pamiętam. Nie powiedziałam mamie, że mam przynieść do szkoły plastelinę, ale przecież to na środę miało być dopiero. I co do tego ma czczenie kogoś?" - dziewczynka zamknęła oczy i zasnęła.



***



- Co ty sobie wyobrażasz gówniarzu? Nie będziesz jeść w szkole śniadań? - ostatniemu zdaniu towarzyszyło głośne 'plask'. Chłopiec złapał się za policzek i zaczął szlochać. Nie zrobił nic złego przecież. - Wyrośnie z ciebie chuligan! - pchnięcie - Smród jeden, jeść nie będzie! - kolejne pchnięcie - Czcij ojca swego... - kobieta z wysoko uniesioną ręką zawahała się przez sekundę. Przypomniała sobie sytuację piętnaście lat wcześniej. Jej syn płakał, a krew wolno kapała na koszulkę. Krew z rozwalonego nosa. Pojechała na pogotowie i przeprosiła syna. Nigdy więcej go już nie uderzyła. A jak miała ochotę to przypominała sobie ciężkie, samotne chwile w szpitalu, a potem pobyt w domu dziecka. Zawsze wtedy płakała.

Człowiek się uczy na błędach... Nie tylko swoich.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

O matko! Mazgaja jakiegoś chcesz ze mnie zrobić? Wredne, stare Pudło!


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.