- Czego się spodziewałaś głupia kobieto?! - zaatakował. - Chciałem tylko dostać kieszonkowe. Pamiętasz? Prosiłem cię o nie!
- Masz w domu wszystko, czego ci trzeba. - Matka spojrzała na chłopaka z wyrzutem. - Po co ci te kieszonkowe? Na narkotyki?
John zamknął oczy. Czuł się bezsilny. Jak miał wytłumaczyć matce, że miał marzenia? Pokazać teksty, które pisał od dawna? W głowie rymy same układały się w gotowe teksty. W szkole wszystkim podobał się jego freestyle.
- Chodzi o muzykę - rzekł powoli. - Nie brałem tych cholernych prochów. Sprzedawałem je mamo. Po to żeby wystąpić na Street Fusion. To największa impreza freestyle w kraju. Będą tam wszyscy, którzy się najbardziej liczą w branży. Kasa potrzebna mi była na wpisowe.
- Wpisowe?
- Takie są realia. Chcesz wystąpić i pokazać co potrafisz to płać. W każdy biznes trzeba najpierw zainwestować.
- Koniec odwiedzin! - Do pokoju weszła pielęgniarka i zwróciła się do matki chłopca. - Muszę zabrać pani syna na badania. To potrwa około dwóch godzin. Może w tym czasie pójdzie pani do bufetu na kawę?
- Masz w domu wszystko, czego ci trzeba. - Matka spojrzała na chłopaka z wyrzutem. - Po co ci te kieszonkowe? Na narkotyki?
John zamknął oczy. Czuł się bezsilny. Jak miał wytłumaczyć matce, że miał marzenia? Pokazać teksty, które pisał od dawna? W głowie rymy same układały się w gotowe teksty. W szkole wszystkim podobał się jego freestyle.
- Chodzi o muzykę - rzekł powoli. - Nie brałem tych cholernych prochów. Sprzedawałem je mamo. Po to żeby wystąpić na Street Fusion. To największa impreza freestyle w kraju. Będą tam wszyscy, którzy się najbardziej liczą w branży. Kasa potrzebna mi była na wpisowe.
- Wpisowe?
- Takie są realia. Chcesz wystąpić i pokazać co potrafisz to płać. W każdy biznes trzeba najpierw zainwestować.
- Koniec odwiedzin! - Do pokoju weszła pielęgniarka i zwróciła się do matki chłopca. - Muszę zabrać pani syna na badania. To potrwa około dwóch godzin. Może w tym czasie pójdzie pani do bufetu na kawę?


