Bajki tradycyjne na odwyrtkę  zobacz opis świata »

Dopis 4:"Czerwony kapturek" Dziewczynka z...

« poprzedni dopis
 

uran 38

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 79,

Dopisów: 516,


"Czerwony kapturek"



Dziewczynka z ociąganiem wzięła do ręki koszyk z jedzeniem:

- Znowu mam iść do tej zmierzłej babci? - zapytała retorycznie.

Wychodząc z domu myślała, że coś by musiała zrobić z tym kłopotliwym obowiązkiem tylko nie bardzo wiedziała co.

Aż tu naraz nawinął się kolega ze starszej klasy zwany "Wilkiem". "Czerwony kapturek", bo tak ją nazywano, zaczął z nim rozmowę, która szybko zaczęła zmierzać w zaplanowanym przez nią kierunku. Co smaczniejsze wiktuały przeznaczone dla babci zaczęły ginąć w jego przepastnej jamie gębowej. Wkrótce dobili targu. "Wilk" pobiegł przodem, a "Czerwony kapturek" szedł powoli majtając prawie już pustym koszykiem.

Dochodząc do domku babci zauważyła leśniczego, który jej się ukłonił. I wtedy w jej głowie zrodził się kolejny plan. Kiedy tylko weszła do domku zaczęła głośno krzyczeć:

- Złodziej, bandyta, zboczenie, ratunkuuuuu....

Leśniczy obejrzał się na domek i bez trudu zauważył wybiegającego "Wilka", którego ręce i tułów były zbryzgane krwi. Nie zastanawiając się zarepetował broń i głośno krzyczał:

- Stój, bo będę strzelał.

Ale "Wilk" tylko skręcił by go ominąć i przyspieszył biegu.

Leśniczy nie widział innego wyjścia i nacisnął spust. "Wilk" padł martwy. Z domu wybiegł "Czerwony kapturek" z głośnym lamentem:

- Olaboga, olaboga, zabił moją babcię, z zimną krwią zabił...

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Jednym zdaniem: sprytny Czerwony kapturek. Ciekawie przerobiona bajka, dlatego plus.


Jak dla mnie też Plus. Podoba mi się nieco inne spojrzenie na bajkę o Czerwonym Kapturku.


Dziewczyny!


Lejecie miód na moje serce.


Ale czy ja na to zasługuję?


Pociągnąłem tylko wątek, że młodsi są wredni wobec starszych ;)


W życiu to oczywiście różnie bywa.


Serdeczne dzięki. Spróbuję jeszcze kiedyś coś wymyślić.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.