Sennik  zobacz opis świata »

Dopis 64:Część 2 Moja...

« poprzedni dopis
 

Krytyk 14

Od: 02.12.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 1,

Dopisów: 41,


Część 2



Moja świadomość jakby przeszła wtedy do świadomości nauczycielki, która w osłupieniu mnie obserwowała. Zauważyła, że obok mnie stał termos, który powoli zaczął się napełniać jakąś cieczą. Gdy uspokoiłam się termos był już pełen, a ja nagle straciłam wszystkie kolory (byłam jak wyblakły obrazek). Tym razem płyn z termosu zaczął znikać. Gdy wróciły do mnie kolory uśmiechnęłam się do nauczycielki i zaczęłam gapić się za okno jadącego już autobusu. Nauczycielka nie wiedząc co o tym wszystkim myśleć opowiedziała wszystko koleżance, po czym stwierdziły że muszą ze mną porozmawiać.

Świadomością wróciłam do swojej postaci.

Wyjaśnienie było następujące: zawartością termosu były moje łzy, będące trunkiem który wcześniej musiałam wypić. Gdy wypłakałam już wszystko, poczułam potrzebę znalezienia się w świętym miejscu – najbliższe jakie znałam to był pokazany nam po seansie budynek. Uciekłam tam duszą – stąd straciłam wszystkie kolory. Posągiem był Chrystus, do którego zaczęłam się spowiadać (płyn z termosu zaczął wtedy znikać). Spowiedź ta nie była dla mnie najłatwiejsza, ale przynosiła niesamowitą ulgę. Po spowiedzi Chrystus podniósł mnie, pobłogosławił i kazał wracać do siebie – wróciły mi też wtedy kolory, a oczyszczona uśmiechnęłam się do nauczycielki…



Sen bardzo nietypowy, dał mi bardzo dużo do myślenia. Zaskakujący dla mnie po obudzeniu był efekt zmiany świadomości ze swojej na nauczycielki… Poprzez analizę snu zaczęłam zupełnie inaczej podchodzić do wielu spraw, nie tylko z religią związanych i był początkiem wielu zmian w moim życiu...

Jakby jego uzupełnieniem były później moje półsny, które również postaram się kiedyś opisać.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Często nam się zdarza śnić intensywnie, a kiedy się budzimy, wydaje nam się jakbyśmy brali czynny udział w tych wydarzeniach...


Zastanawiający jest fakt, że sny, które snimy tłumaczy się powiązaniem z podświadmością...


Sami je stwarzamy...


Czytając opis Twojego snu widać jak ostry zakręt  w życiu pokonałaś...


Wielu z nas ignoruje sny, które z czasem potrafiają przerodzić się w koszmary...


Często miewam sny, związane pośrednio lub bezpośrednio z moją osobą, a co najdziwniejsze, często znajduję się w realnym miejscu i czasie, gdzie wiem, co będzie dalej...


Wtedy dostaję dreszczy, bo wiem, że mi się to śniło, choć jeszcze nie znałem sytuacji...


To jest dopiero ciekawe...


Jednak wracając do Twojego opisu, stwierdzam, że warto śnić, gdyż w tych snach często znajdujemy odpowiedzi na wiele pytań i jesli tylko umiemy skorzystać z odpowiedzi, wszystko staje się prostsze.


Dlatego +, za to, że osobiście podoba mi się^_^


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.