Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 6: Człowiek , który...

« poprzedni dopis
 
*****

Człowiek, który przemierzał ostępy leśne, starał się czynić jak najmniej hałasu. To nie były czasy, w których można było pozwolić sobie na beztroskę, czy choćby tylko nieostrożność. Świat otarł się o bramy Piekieł i wiele czasu będzie jeszcze musiało upłynąć, być może całe wieki, nim stanie się znów miejscem, w którym można będzie żyć w pokoju. Ale może nigdy tak się nie stanie?

Odziany był w znoszony uniform, jaki nosili Gońcy z północnych księstw, leżących na południowym wybrzeżu Morza Sauromackiego. U boku nosił krótki miecz o szerokim ostrzu. Szedł bez określonego celu, jakiż zresztą mógł obrać cel? Nie miał miejsca, które mógłby nazwać domem, nikt takowego nie posiadał w obecnych dniach.

Szedł po prostu przed siebie, a choć nie zamierzał z początku obierać kierunku marszruty na południowy zachód, coś ciągnęło go w tym właśnie strony. Dlaczego? Nie analizował tego, kierunek był mu obojętny. Nie napotka na tych ziemiach niczego, z czym nie zetknąłby się gdzie indziej. Szedł więc dalej, dzień po dniu.

Okolica, w której się znalazł, niewiele ucierpiała podczas wojny. Nawet tak krótki czas, jaki od jej zakończenia upłynął, wystarczył, by Natura zaleczyła większość swych ran.

"Dlaczego my nie potrafimy wyleczyć swoich? Dlaczego wciąż je jątrzymy, a one od tego ropieją i gniją?"

Ponure rozmyślania zostały raptownie przerwane. Przez gęstwę liści dostrzegł błysk światła. Ostrożnie stąpając ruszył w tamtą stronę, pilnie bacząc, by nic go nie zdradziło. Mimo wolnego tempa, dość szybko osiągnął skraj niewielkiej polany. Otworzył szeroko oczy ze zdumienia. Kompania, która zgromadziła się w tym miejscu, zasługiwała na miano co najmniej osobliwej. O dziwo, nie odczuwał zaniepokojenia, przeciwnie, ogarnął go dziwny spokój, jakiego nie dane mu było zaznać już od dawna.

Nie kryjąc się dłużej, wyszedł z zarośli. Stanął o kilka kroków przed zebranymi.

- Jestem Eldan Varail - wymienił swe imię, samemu nie wiedząc, dlaczego.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

Eldan Varail, dość wysoki i szczupłej budowy, ma ciemne i sięgające niemal ramion włosy. Uzbrojony jest w krótki miecz i sztylet.

Lat około trzydziestu. Sądząc po jego ubiorze - zielonym kubraku, brązowych bruczesach i takimż obuwiiu - należał do Służby Gończej księstwa Pomorskiego.

Mówi o sobie mało i niechętnie, woląc nie cofać się myślą wstecz.

* Szedł wi[ę]c dalej, dzień po dniu.

* Nawet tak krótki czas, jaki od jej zakończenia upłynął[,] wystarczył, by Natura zaleczyła większość swych ran.

* Dlaczego wciąż je jątrzymy[,] a one od tego ropieją i gniją?

* Kompania, jaka zgromadziła się w tym miejscu[,] zasługiwała na miano co najmniej osobliwej.



I mamy kolejną świetnie zbudowaną postać (: Podoba mi się to, jak jest zarysowana. No i jak zerknęłam w komentarz, to skojarzyło mi się trochę z filmowym Aragornem. I żeby nie było jest to skojarzenie pozytywne (:

Cz[ł]owiek



beztroskę[,] czy



Piekieł[,] i wiele - zbędny przecinek



obieie - nie wiem co to miało być :(



stronę[,] Dlaczego? - powinna być kropka



wyleczy[ć]



za[z]nać ju[ż]



Nie kryjąc się [już] dłużej - słowo "już" nie jest tu konieczne, natomiast powtarza się, więc proponuję je po prostu usunąć



P.S.

W zdaniu: "Kompania, jaka zgromadziła się w tym miejscu zasługiwała na miano co najmniej osobliwej." lepiej brzmiałoby "która", zamiast "jaka". Nie jest to jednak błąd, więc zrobisz wg własnego uznania.

Za niezwykłą postac i prowadzenie jej przez opowiadanie.

Pozdrawia...

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.