Zabójcza kuracja  zobacz opis świata »

Dopis 45:Człowiek ze Stali zacisnął dłoń na telefonie...

« poprzedni dopis
 

amizonka 107

Od: 10.06.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 2,

Dopisów: 371,


Człowiek ze Stali zacisnął dłoń na telefonie. Nienawidził strachu, tchórzostwa i arogancji, a wszystkie te przymioty cechowały jego zleceniodawcę.

- A czy kiedykolwiek cię zawiodłem? Oczywiście, że mam! - odparł z nieskrywaną ironią. Był profesjonalistą, nigdy nie dawał się wyprowadzić z równowagi, trzymał emocję na wodzy, jednak Ingrid wyzwalał w nim wszystkie negatywne uczucia. Obiecał sobie, że gdy wreszcie otrzyma należne wynagrodzenie pozbawi tego dupka jego łysiejącego łba. I to z wielką satysfakcją.

- Co z reporterką i policjantem? - podjął, uspokoiwszy się trochę. Doktor milczał, co potęgowało napięcie. Wreszcie cicho odpowiedział:

- Nie chcą współpracować. Chyba trzeba będzie ich o tego zmusić. I to będzie twoje zadanie, Lombke. Sprawisz, że ta dwójka niepokornych ludzi posłusznie podda się mojemu eksperymentowi.

- A jeśli nie będę chciał tego uczynić? - zapytał Człowiek ze Stali czując, jak burzy się w nim krew.

- Wtedy będę musiał zabić Dalię i przesłać ci jej głowę. - Głos Ingrida wywołał nieprzyjemne dreszcze na skórze Lombke. Mężczyzna w jednej chwili znienawidził owego człowieka tak bardzo, że po raz pierwszy czuł nieodpartą chęć zabijania dla samej przyjemności, bez zapłaty.

- Ona mnie nie obchodzi, ja nie poddaje się emocjom. Dobrze wiesz, że jestem bezlitosnym łowcą, zabójcą. Nie mam czasu na romantyczne miłostki - skłamał Człowiek ze Stali, starając się zachować naturalny ton głosu.

- W takim bądź razie osobiście dopilnuję, by miała świadomość, że całe cierpienie jakie ją spotka zawdzięcza tobie - rzekł Ingrid, nie dając się zbić z tropu. Wbrew pozorom był to człowiek inteligentny, przebiegły i bezlitosny, o czym przekonał się Lombke, gdy w słuchawce usłyszał kobiecy krzyk.

- Przestań! - ryknął, nie mogąc opanować drżenia głosu. Gdy łkające wołanie Dalii o pomoc ucichło, dodał zrezygnowanym tonem: - Przyjadę i pomogę ci tylko nie krzywdź jej więcej.

- Tak też myślałem - odparł z satysfakcją w głosie Ingrid i rozłączył się.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

;) Nic dodać, nic ująć...

I po Dali... :P

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.