Wrzosowy jogurt miodowy według ostrężynowego, kremowego paliwąsa   zobacz opis świata »

Dopis 15:Czołg ruszył z impetem omijając...

« poprzedni dopis
 

Love 83

Od: 14.02.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 23,

Dopisów: 213,


Czołg ruszył z impetem omijając liczne przeszkody, jednak jego lufa obracała się dookoła, jakby sterowniczy drążek mechanika znalazł się we władaniu niedoświadczonej radiotelegrafistki.
- Co się tutaj działo?- zapytał kierownik spozierając w kierunku zrytej ziemi, gdzie jeszcze niedawno stał pomnik tenora.
- Nic szczególnego, najwyżej w tym miejscu posadzimy marchewki- odpowiedział przedsiębiorczy ekspedient licząc szmal.

- Marchewki?!

Zając ocknął się. Zza zamkniętych drzwi dochodziły odgłosy, bieżnia czekała na swego bohatera.
- Rozdaj chociaż kilka autografów- menager przyglądał się troskliwie kiedy zając wiązał sznurowadła.
- Nie tym razem, czeka już na mnie moja Susie- otworzył okno, wyrzucił przez nie walizkę za którą sam skoczył lądując miękko w stosie bananowych skórek i pietruszkowej naci.
- Adios!- krzyknął w stronę wychylającego się menagera i wsiadł do taksówki która czekała na ulicy.
Prowadziła ją młoda mulatka, Esmeralda- jak wynikało z wizytówki ze zdjęciem, która zapuściła silnik i przekręciła taksometr. Zając dostrzegł jej ciekawe spojrzenie w lusterku.
- Jak to jest wygrać wyścig?- zapytała Esmeralda oblizując wargi.
- Nic wielkiego, po prostu bierzesz rozpęd i tyle.
- Nie było ci go ani przez chwilę żal?
- Bieżnia to nie jest dobre miejsce dla żółwia- odparł spoglądając za okno.
Mijały ich niezliczone zastępy samochodów, które niczym ćmy próbowały się między sobą przeciskać, chociaż drogi były dosyć szerokie żeby wszyscy mogli się pomieścić...
Wkrótce dojechali do dzielnicy, taksówka wtoczyła się na podjazd. Zając wysiadł, postawił walizkę na ziemi i zapytał odliczając plik banknotów- Co powiesz Esmeraldo jeśli cię ktoś zapyta kogo wiozłaś dziś wieczór?
- Prawdę- odpowiedziała Esmeralda z zawadiackim uśmiechem.
- To znaczy?
- Przystojnego, dobrze ubranego, wygadanego zająca, któremu nie jest wszystko jedno z kim wygrywa...
W oknie zapaliły się światła, taksówka odjechała a zając posłał za nią soczysty pocałunek.


 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

0<>O

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.