ELIKSIR MŁODOŚCI  zobacz opis świata »

Dopis 29:– Czuję , że tu mogą znajdować się moi...

« poprzedni dopis
 

Aletheia 112

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 188,


– Czuję, że tu mogą znajdować się moi rodzice, splątani w kolorze – pomyślał John, po czym podszedł do okna i otworzył je na oścież. Przez chwilę przebywał w tym miejscu, oddając się całusowi wiosny składanemu na jego policzku, po czym wrócił do pisania.
Wesołe trójkąty nadal swawoliły wokoło, kręcąc się i podskakując żwawo. Zupełnie jakby chciały iść na grzyby albo zaprzyjaźnić się z kotem.
John podniósł długopis, z którego końca wypadła łąka. Młody, pasący się dotąd siwek zaparskał donośnie, po czym pogalopował przez równinę zalaną kwieciem. Wszystkiemu nadawały smaku pszczoły.
– Czy chcesz ze mną wybrać się do latającej czarki? – zapytał koliber. – Statek jest już gotowy.
– A kolację podano?
– Podano. Najświeższy nektar z bursztynu.
W dwa kroki stali się całkiem śliscy. Na tyle, by przeturlać się przez ucho igły sosnowej. Po drodze było całkiem dużo topniejącej rosy.
– Ktoś tu łuszczy się z iluzji – wyjaśnił bezwiednie ptaszek.
– To pewnie Pan Łuszczak – odpowiedział po namyśle John.

Na chwilę nim znaleźli się w grzybowym lesie, zaśpiewali radośnie pieśń poczęcia. W komnacie pełnej grzybów w eleganckich kapeluszach tańczyli, trzymając się za ręce. Tymczasem Panna Psikotka z za rogu stroiła się w miny różnych rozmiarów i kształtów.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Z radością przyznaję plusa, nie tylko za telepatyczny nektar. Podoba mi się kompozycja.

Dziękuję za komentarz, plusa i inspirację:).

Życzę smacznego;)

* Na chwilę[,] nim
* z[/ ]za rogu

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.