Drugie dno  zobacz opis świata »

Dopis 13:Czuła się , jakby jej myśli były...

« poprzedni dopis
 

Slinky 51

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 7,

Dopisów: 282,


Czuła się, jakby jej myśli były misternie wykonaną wazą, którą ktoś z ogromną siłą zrzucił na podłogę. Zajmie jej dużo czasu, zanim pozbiera wszystkie jej kawałeczki i złoży w całość. Jeśli w ogóle będzie to jeszcze możliwe. Usiadła słabo w fotelu i spróbowała podsumować swoją sytuację. Nie było to łatwe, ponieważ brakowało jej kilku istotnych informacji, a pytania mnożyły się w szalonym tempie. Przed kim miałaby się ukrywać? I na litość boską, co do tego wszystkiego ma Malwinka? Nie nadążała za własnymi pytaniami. Jednego była pewna, nie zacznie nowego etapu życia, jeśli nie zakończy odpowiednio tego. Zdecydowanie nie była osobą, która lubi żyć w niewiedzy.



Następnego dnia, zaraz po powrocie z pracy otrzymała dziwny telefon. Rozmówca nie przedstawił się, kazał jej tylko być w domu o godzinie 15:00. Powiedział jedynie, że sprawa dotyczy Sebastiana.

Estella z rosnącym w sercu niepokojem, zadzwoniła do znajomej i poprosiła o odebranie Malwinki ze szkoły.

Nerwowo spoglądała na zegarek. Dokładnie o 15:00 rozległo się głośne, jakby zniecierpliwione pukanie do drzwi. Otworzyła, chociaż przeczucie podpowiadało jej, że nie powinna tego robić.

Za progiem stało dwóch mężczyzn w średnim wieku. Estella spojrzała na nich nieufnie, nie wpuszczając ich do domu.

- Jestem Grzegorz Pietrasik, a to Damian Ziębowski, droga pani wpuści nas do środka, czy mamy rozmawiać na korytarzu? - zapytał kulturalnie mężczyzna.

Przepuściła ich. Nie czekając na zaproszenie rozsiedli się na sofie i rozglądali się po mieszkaniu. Estella stanęła w bezpiecznej odległości z załozonymi na piersiach rękoma.

- Droga pani...Estello, tak?

Kiwnęła głową.

- A więc droga pani Estello, kiedy opuści pani mieszkanie?

Zaniemówiła. Mężczyźni spojrzeli po sobie, widać przyzwyczajeni do takiej reakcji.

- Nic pani nie wiedziała? - zapytał z litością Grzegorz.

- O..o czym?

- Sebastian grał nałogowo w kasynie, czasami wygrywał, czasami również przegrywał. I to chyba częściej. W każdym razie kiedyś, kiedy przegrał już całą gotówkę, spisał deklarację, że w razie przegranej oddaje mieszkanie. No i przegrał. A grał w pokera. Gra cholernie zdradziecka. Jeśli ktoś gra już tylko i wyłącznie o swoje być, lub nie być, prawie zawsze przegrywa. A Sebek bardzo wierzył w swojego farta. Rozpaczliwie chciał trafić na dobrą passę i odkuć się.



 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

*załoŻonymi

Tez miałam pomysł co do tego mieszkania /kredyt pod jego zastaw/, ale ten tez mi się podoba. Myślimy o tym samym, w tym samym czasie :D Oby tak dalej :)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.