czy jest tutaj ktokolwiek?

 

Autor Wypowiedź
20.11.2011
Kiedyś tu bywałam często- znałam każdego. A teraz, cóż, teraz nie znam nikogo, a może nikt tu już nie bywa?
01.12.2011
Sama wiele razy miałam ochotę założyć taki temat. Tylko mój brzmiałby "Piszmy umarło".
01.12.2011
"Piszmy" zaczęło zamierać od ostatniej "afery" z Uranem. Większość starych bywalców uciekła. Nowych, aktywnie piszących pojawiło się niewiele m.in. Susie9 oraz Therine. Serwis, odkąd Uran oddał go w ręce "Pomocnych" jest niedokończony i nie zanosi się na to, by kiedykolwiek to nastąpiło. Bardzo ograniczona została również jego użytkowość (m.in. brak możliwości edytowania wpisów, opisów świata przedstawionego etc.). Zlikwidowany również został czat (gabinet), który pełnił dość istotną rolę w dawnym "Piszmy", pozwalał dyskutować nie tylko na temat rozwijania opowiadań, ale również pełnił funkcję integracyjną dla społeczności serwisu.

Serwis zamiera, choćby z powodów coraz mniejszego ruchu. Niektórzy jeszcze cokolwiek tu zamieszczają, jednak widząc, iż mało osób czyta ich twórczość, zaś jeszcze mniej ją komentuje, zaczynają szukać innych serwisów...

03.12.2011
Zgadzam się. Jeszcze niedawno świetnie mi się tu pisało, z chęcią rozwijałam opowiadania, a żywe dyskusje w komentarzach dodawały mi skrzydeł i sprawiały, że portal stał się miejscem głębokich pzemyśleń. Jednak w pewnym momencie coś się zmieniło, coś zniknęło, a wówczas mój entuzjazm wyparował... W okresie letnim naprawdę było tu można nieźle podyskutować, a teraz?...

Czy sądzicie, że warto wziąć się za odbudowę "Piszmy"?...
03.12.2011
Mimo wszystko uważam, że powinniśmy reaktywować Piszmy.pl - sama tu wpadam, prawie codziennie, może niekoniecznie, by pisać. Ale czytam, dużo i chętnie. Lubię to forum i naprawdę szkoda, że robi się coraz bardziej puste...
05.12.2011
Bez Administracji jest ciężko cokolwiek rozwijać. Uran dał piszmy w ręce pomocnych, a oni zadowolili się zmianą grafiki itp. Czy odpowiedzieli komukolwiek na wysłane do nich wiadomości? Ja do tej pory nie dostałam żadnej. Pisałam nawet do Urana na gg, ale też żadnego odzewu.
06.12.2011
Jestem użytkowniczką dopiero od ok. 1,5 roku, więc czy możecie mi przybliżyć, na czym polegała "afera" z Uranem i jak wyglądało kiedyś Piszmy?
06.12.2011
Piszmy w tamtej formie lepiej mi odpowiadało. Może teraz jest bardziej kolorowe, ale tamta forma nie była gorsza. Nawet od strony moderatora tamto piszmy było lepsze, chociażby że wtedy mogłam usunąć całe opowiadanie, teraz jedynie skasuję wpisy, ale opis pozostaje. A jak widać administrator nawet tu nie zagląda. Wtedy strona nie była pozostawiona sama sobie. Było życie. Teraz dla mnie pozostały tylko zgliszcza. Straciłam już serce dla tej strony, dlatego przestałam udzielać się jako moderator. Afer z uranem było kilka. Co można było o nim powiedzieć to można, ale on przynajmniej nie był samym nickiem. Szkoda że piszmy przeszło w ręce ludzi, których w ogóle nie obchodzi. Pewnie zapomnieli, że istnieje.
09.12.2011
@Susie9: na czym polegała "afera" z Uranem i jak wyglądało kiedyś Piszmy?
Afer związanych z Uranem było kilka. Pierwsze sięgają czasów, gdy "Piszmy.pl" było jeszcze "Opowiadam.pl". Cóż, o Uranie można powiedzieć wiele rzeczy. Był on bardzo specyficznym człowiekiem, który wiedziony poczuciem "misji" stworzył to miejsce i był z niego niebywale dumny, co na każdym kroku podkreślał. Serwis wyglądał w tamtych czasach inaczej, niż teraz. Jako, że byłam osobnikiem wpadającym "od czasu do czasu" i głównie na potrzeby prowadzenia opowiadań z mą kumpelą, zdawał mi się on nieco mniej przejrzysty niż obecnie, ale na pewno jednego nie można było mu odmówić. Atmosfery. W "Gabinecie" (czyli tamtejszym czacie) ciągle odbywały się zawiłe dysputy, które sprawiały, że wszyscy bardzo szybko i sprawnie integrowali się ze sobą. Było to miejsce, gdzie wiele osób zaglądało codziennie, wręcz żyjąc tutejszym życiem. Ba, odbyły się nawet spotkania "piszmakowców", z całkiem niezłą frekwencją.

Przejdźmy jednak do rzeczy. Jedna z pierwszych afer, o których usłyszałam była związana z Tess, tamtejszą moderatorką, która poświęcała serwisowi niemalże każdą chwilę wolnego czasu oraz wykazywała wielką aktywność, nie tylko w tworzeniu, korygowaniu błędów, ale i życiu serwisu. Sama nie wiem co się do końca wtedy stało, wyglądało na to, że Uran bez zapowiedzi odwołał ją z pozycji moderatora, nawet słowem nie dziękując za poświęconą pracę (chyba, że zrobił to prywatnie, wtedy zwracam honor), co sprawiło, że - jak mniemam - dziewczynie zrobiło się po prostu przykro. Nie wiem czy zdarzeniu temu nie towarzyszyło coś więcej, może jakieś kłótnie z Uranem (mogło do tego dojść, jako że Uran był dość specyficznym człowiekiem;), aczkolwiek nie znam dokładnej sytuacji, może Zmora albo Magdalenika mogłyby coś więcej o tym napisać). Coś jednak sprawiło, że atmosfera na serwisie zawrzała. Tess oraz dość sporo innych ludzi opuściło wtedy tutejsze progi, poruszeni sytuacją.

Następna większa afera związana z Uranem miała miejsce stosunkowo niedawno, za sprawą propozycji zmian w regulaminie, które według niektórych godziły w prawa autorskie. Sprawę pogorszyło zbanowanie kilku osób. Rozpętała się batalia, której sensu nie do końca pojmowałam. Wyglądało to, jak gdyby przelała się czara niezadowolenia, napełniająca się stopniowo, od dłuższego czasu. Sytuacja jest po części udokumentowana w temacie http://www.piszmy.pl/nowe-zasady-piszmy-pl/Story.html. Wielu ludzi usunęło swoje opowiadania lub wpisy (przez co wiele starszych utworów jest nieco "dziurawych") i odeszło.

Niedługo po tym wydarzeniu Uran (który zapewne również miał wszystkiego dość) oddał "Piszmy.pl" w ręce "pomocnych", którzy doprowadzili serwis do stanu obecnego. Gdyby pozostała choć część dawnej funkcjonalności, jak choćby czat, pewnie serwis miałby się dużo lepiej. Niestety, w rękach "pomocnych" zapewne zginie...


14.12.2011
Nic dodać, nic ująć.

Uran nawet nie raczył wcześniej powiadomić nas, że sprzedał czy oddał stronę jakieś firmie. Postawił nas pod faktem dokonanym.
14.12.2011
Myślę, że chciał dobrze. Nie potrafił już sam prowadzić serwisu, bo miał dość właśnie takich awantur. Oddał serwis w obce ręce, będąc pewnie przekonanym, że to dobre wyjście, bo alternatywą było całkowite zamknięcie piszmy. Tylko że efekt jest taki, że te nowe ręce nic nie robią. Dla mnie obecne piszmy to pogorzelisko. Na starym piszmy, serwis mógłbydalej funkcjonować. Teraz po prostu wegetuje.
21.12.2011
Witam!
Miło widzieć tutaj część starej gwardii.
Co do kontaktu z administracją, też próbowałam, i nie dało większych rezultatów. Dobrze byłoby ożywić choć trochę ten serwis, szkoda tylko, że został tak okrojony...
29.12.2011
Witam, chociaż na piszmy.pl zaglądam ostatnimi czasy stosunkowo rzadko, to pamiętam dobrze stare Opowiadam.pl, które miało swój specyficzny klimat. W serwisie chodziło o pisanie opowiadań, sprawdzanie własnych możliwości, wypróbowywanie własnych sił. Nie wszyscy potrafili dobrze pisać, ale każdy mógł się udzielać, rozwijać swoją pasję dla osobistej przyjemności. Co się stało? W tym portalu nie można zrobić tak naprawdę nic. Okrojony do granic możliwości. Jaki sens mają dopisy, gdy nie można ich edytować? Po co sprawdzać błędy, skoro nie można ich poprawić? Jest mi żal, że tak to się potoczyło. Czy wszyscy o nas zapomnieli? Chciałabym, aby wróciło stare Opowiadam.pl, chociaż wiem, że to marzenie ściętej głowy.
I jak ta łódka bez wioseł, tak my dryfujemy na zapomnianym oceanie pozostawieni sami sobie... Bez najlżejszego powiewu wiatru, tak tu pusto...
30.12.2011
Szczerze? Ja też się zastanawiam, po co się tu ludzie dopisują.
13.01.2012
Zgadzam się, zgadzam, pamiętam atmosferę dawnego portalu, chociaż odkryłam piszmy na krótko przed tymi niekorzystnymi zmianami. Czy ktoś zna inną stronę tego typu? Żyjącą...?
14.01.2012
Nie natrafiłam na portal, który był podobny do tego. Wiele jest stron dot. amatorskiej twórczości literackiej, ale tylko na zasadzie publikowania swojego opowiadania. Nie spotkałam się nigdzie z możliwością współtworzenia opowiadań. Poza tym chyba nic nie byłoby wstanie zastąpić starego opowiadam.pl... Chyba, że ktoś wpadłby na pomysł, ktoś, kto potrafiłby to zrobić, by stworzyć stronę podobną do tej. Aby wszyscy, którzy odeszli i ci, którzy zostali mogli zacząć od nowa... Marzenia, marzenia...
13.03.2013
Powracam po nieobecności i za chwilę będę gdzieś indziej. Jakie te dzieciaki już dorosłe. Nie wiem jak to powiedzieć, ja się mam tak jak się mam, ale widzę, że tutaj zaszły jakieś zmiany. Cóż było robić, nie mogłem się dłużej zastanawiać - polecam. Ale co ja mam tutaj do gadania, było jak było. Teraz milcz.....(długie milczenie)
Mam zamiar napisać tutaj książkę. Oczywiście miałem ten zamiar już wcześniej,ale nie mogłem go zrealizować bo nie wiedziałem jak się pisze książki. Teraz już wiem, widziałem to w telewizji, ale jeszcze w czasach kiedy ludzie chodzili do kina. Ludzie! No cóż. Można się powygłupiać, można tak sobie pisać jeszcze długo, ale od czego jest znaczek nieskończoności. Nikt już nie wydaje książek. Nie jest to metafora, tak ma być. Oni już zawiedli samych siebie. Można by jeszcze coś innego uruchomić, ale muszę się przyznać że nic mi się tak nie podoba na tym świecie jak seks. Mówię to jako Wjury z kury, innym razem powiedział bym coś innego, nie ma to jak poobracać słowami. Wiersze się pisze inaczej, od góry do dołu, ale kogo to jeszcze obchodzi. Wisława Szymborska napisała kiedyś taki wiersz: niestety nie będę cytował, bo go aż tak dokładnie nie pamiętam, a nie da się przecież o mnie powiedzieć tego żebym był kimś kto jest, kto ma, kto coś tam mógłby jeszcze dodać. Ale, mam dla was moi mili dobrą wiadomość. Mam już tyle lat że oni mi mogą skoczyć i wy też już się nie duście w sobie, oni mogą wam naskoczyć. Oni tzn kto, zapyta ktoś bystry. Oni...właściwie nie wiadomo kto.