Z uśmiechem na twarzy  zobacz opis świata »

Dopis 30: Dagmara właśnie zaczęła się pakować ....

« poprzedni dopis
 
***

Dagmara właśnie zaczęła się pakować. Miała dość Anglii i tej brytyjskiej, deszczowej pogody. Na dodatek ten Tom... Kiedy płynęli promem po Tamizie, zapytał się jej, czy nie wyjdzie za niego. O co to, to nie. Za szybki był dla niej ten chłopak. Ona go nie kochała, poza tym jest za młoda. To po to zabierał ją na London Eye i do najdroższych restauracji w City, by zabajerwać ją? "O nie, ja nie jestem taka < łatwa >" - pomyślała dziewczyna.

- Wylatuję do Warszawy - Dagmara postawiła rodziców przed faktem dokonanym.

- Jak to? - zapytali jednocześnie?

- Mam bilet. Jestem nieletnia, więc poprosiłam jakąś starszą panią o kupno biletu. Wylatuję jutro o 14:15.

- Ale? Kto cię odbierze z Okęcia? - zapytała przejęta matka.

- Dziadek po mnie przyjedzie. Już do niego dzwoniłam, zgodził się - dodała dziewczyna widząc pytające spojrzenie rodziców.

- Ale czemu wyjeżdzasz? Tak nagle? - nie ustępowała mama.

- Będę miała duże zaległości w szkole, a tego nie chce. Muszę się starać. Chcę dostać się do dobrego liceum. Wiem, że ten wyjazd, to nagroda i odpoczynek po napisaniu testów, ale muszę już wyjechać.

Rodzice tylko westchnęli. Wiedzieli, że jak córka postanowiła, to nie da się już nic zrobić. Oni musieli zostać tu - w Londynie, zaś dziewczyna tam ma szkołę i przyjaciół. Było im przykro, że Tom "nie sprawdził się" w roli przyszłego chłopaka ich córki.

***

Filip tymczasem poszedł do garderoby Justyny. Chciał mieć tą rolę, a więc bez przeprosin się nie obędzie. Zapukał do drzwi, które po chwili otworzył jakiś służący.

- Panna Justyna przygotowuje się do programu, proszę przyjść później. - głos "lokaja" zabrzmiał niczym automatyczna sekretarka, tyle, że był to męski głos.

- Pan powie Justynie, że to ja Filip. Ona już będzie wiedziała o kogo chodzi. - nie odpuszczał Filip.

Lokaj pokręcił przecząco głową z niedowierzaniem, ale skierował się w głąb pomieszczenia i nie zamknął drzwi.

Cała garderoba była zielona. Ściany pokrywały jadowicie zielone tapety, a podłoga była ułożona z małych, ciemnozielonych i romboidalnych płytek.

- Hej Filip! - chłopak usłyszał za plecami głos Justyny.

- Cześć! - odpowiedział niemrawo wyrwany z podziwiania królestwa "Królowej" Filip. - Wiesz, chciałem cię przeproscić za wczoraj... - zaczął, gdy Justyna mu przerwała.

- Ależ nic się nie stało - odpowiedziała natychmiast, po czym dodała - Teraz muszę się przebrać. Nie obraź się, ale musisz zmienić image. Spotkajmy się jutro w parku, a potem pójdziemy do centrum handlowego - zaproponowała dziewczyna i pobiegła do przebieralni.

- Dobrze - mruknął Filip i wyszedł z garderoby "Królowej".

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

* ją z[/a]bajer[o]wać?


* jednocześnie[.]


* dziewczyna[,] widząc


* wyjeżd[ż]asz


* [G]łos


* wiedziała[,] o kogo


* [C]hłopak


* przepros[i]ć


 


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.