Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 66:Demonica wprowadziła trochę zamętu ,...

« poprzedni dopis
 

cloudjubei 73

Od: 21.10.2006,aktywny: dawno temu

Tekstów: 7,

Dopisów: 104,


Demonica wprowadziła trochę zamętu, sprawiając, iż Eldan stał teraz pośrodku patrząc na zamęt panujący w szeregach orków. Cloud widział złotowłosą kobietę szykującą rytuał. Raevan wyglądał na niemrawego, leżał jakby nieprzytomny i trzymał się za żebra. Jubei nie mógł pozwolić, by szał bojowy wziął górę nad fascynacją barbarzyńców. Podszedł do Eldana, który jakby oprzytomniał i patrzył w uśmiechnięte oblicze zieleni. Wymierzone kolano uderzyło w sam środek podbrzusza gońca. Jego przeraźliwy krzyk oprzytomnił wszystkich roztrzęsionych. Cloud rozglądnął się po obserwatorach, ten brudny cios widocznie im się podobał, gdyż znów tupali, niczym hultaje w jakiejś spelunie. Obrócił się dookoła i wystawił rękę w górę w geście siły i potęgi... Trach! Wszyscy ucichli. Spokój tak przeraźliwy, iż można było słyszeć uderzenia kropel krwi o trawę i głośne sapanie elfa. Eldan podarował mu nie tylko wszystko to, co posiadał w swoich mięśniach, ale także ciepły i szczery uśmiech. Jubei był szczęśliwi, orkowie niczego się nie spodziewają, a wyczuwał, jakże ogromną energię zgromadziła już Saligia, której wzrok zetknął się z jego własnym dał mu iskrę. Podnosząc się z ziemi, ukląkł na jedno kolano, podpierając się jedną ręką, a drugą ocierając spływającą z ust czerwoną ciecz. Eldan zdawał się czekać, lecz Cloud już za długo czekał, przyszła pora. Jego oczy zapłonęły, biały płomień jarzył się niesamowicie. Ci z orków widzący jego twarz zrobili krok do tyłu, przerażał ich. Mała iskra uwolniła cały pożar mocy, mocy pradawnej... Wszechpotężnej. Ziemia ugięła się pod nim tworząc popękania. Teraz już cały płonął. Płonął dawno zamkniętą pod szczelnym wiekiem złością. Święty ogień oślepiał pobliskich osobników. Wstał i popatrzył prosto w oczy Eldana.

- EID! - Błysk, płomień, blask, popiół. W miejscu, gdzie stał Varail unosił się kurz dymu. Obserwujący orkowie, niby przerażeni, lecz zarazem podekscytowani pokazem mocy eterycznych. To nie był koniec, Cloud wskazał na miotającego się po ziemi Elfa. Wydawać się mogło, iż z koniuszka palca orka wydobyła się wątła iskra. Elf znikł. Biała smuga unosiła się w powietrzu. Jubei kroczył, niczym dumny siebie pan i władza, jego stopy prowadziły ku złocistej tęczy zmieszanej z czerwienią. Z każdym krokiem, spod butów buchał ogień, sprawiając, iż obserwatorzy odsuwali się. Każda para oczu śledziła go, aż nastąpiła cisza. Stał tuż przed nią. Podniosła na niego swój nagi wzrok...

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Co tu dużo mówić...ślicznie :) I dzięki za owocną współpracę Słoneczko :) Za piękny dopis, w każdym calu i na pocieszenie, za moje głupie żarty :D

krop[li]



Ziemia ugięła się pod nim [tworząc popękania.] - Może "tworząc pęknięcia", lub po prosu "pękając"?



dumny [z] siebie



wład[c]a




Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.