Wrzosowy jogurt miodowy według ostrężynowego, kremowego paliwąsa   zobacz opis świata »

Dopis 9:Deszcze niespokojne , potargały sad . . .Janek...

« poprzedni dopis
 

Love 83

Od: 14.02.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 23,

Dopisów: 213,


Deszcze niespokojne, potargały sad...Janek i załoga wozu kempingowego załadowała lufę strzelając na wiwat. Złociste cętki rozniósł po okolicy wiatr, wkrótce też cała ziemia odczuła wielką ulgę gdy wystrzał ów położył się blaskiem na niewolniczy stan.
Drzewa szumiały, poniekąd to prawda że mają dość. Dosyć wszystkiego, żeby się rozwijać.
- Wspierajmy je bracia- powiedział Szarik kiedy mijali kolejne połacie zielonego drzewostanu.
- Dobrze rzeczesz Szariczku- przyłączył się Gustlik otwierając konserwę.
- Grigorij, nie hałasuj tak!- zakomunikował Janek, na co Grigorij zareagował natychmiast zmieniając tryb.
- Chłopaki, patrzcie, za nami biegnie znowu jakiś koń!- zawołał Janek spoglądając w lornetkę.
- To nie jest zwyczajny koń.
- Rzućcie mu ogórka, zobaczymy czy zje.
- Sprytnie dowódco.
- Znaczy, jeśli zje to nie jest normalnym koniem, a jeśli nie, to znaczy że nie lubi ogórków?
- Coś w tym rodzaju, na tym się zasadza istota oceniania. Tak czy inaczej, trzeba sprawdzić czy ten koń jest nam tutaj do czegoś potrzebny.
- Jaaaankkuuu! Jannnkkuuu!- odezwało się radio.
- Ja grab, ja grab, Marusia! Co się stało kochanie?
- Mam jakieś dziwne przeczucia...śniło mi się jakoby gonił cię jakiś koń.
- Eeee, nic podobnego kochanie, przybłąkała się jakaś gadzina, ale to nie jest tak jak myślisz.
- Janku, musimy sobie wyjaśnić jedną rzecz.
- Kotku, nie możemy z tym zaczekać do następnego postoju?
- Nie Janku, mój drogi Janku, kochany mój.
- Najdroższa.
- Kocham cię Janku i dobrze o tym wiesz.
- Marusia, ja też cię kocham, kochanie moje.
- Janku, Janku, oj Janku mój ukochany.
- Marusia.
- Janku.
- Marusia.
- Janek.
- Cóż znowu moja miła?
- Janku, obiecaj mi coś mój najmilszy.
- Co tylko chcesz kochanie.
- Że kiedy to wszystko się skończy znowu będziemy razem.
- Obiecać ci mam coś pewnego? Przecież nie ma końca, to co czuję to miłość bezgraniczna i bezwarunkowa. Jesteśmy, jesteśmy ze sobą, przez czas, przez przestrzeń, wszystkie czasy i wszystkie przypadki.
- Jankuuu!
- Tak?
- Jankuuu!
- Tak kochanie?
- Wzruszyłam się.
- Kocham cię.
- Jaki ty jesteś mądry.
- Eeee.
- Może nie zasługuję?
- Kochanie! Nawet tak nie myśl, przegnaj tę myśl natychmiast, ona jest fałszywa!
- Kochasz mnie, naprawdę mnie kochasz?
- Tak moja miła Marusiu, naprawdę ciebie kocham. Zawsze będziemy razem bo połączyła nas miłość.
- Wierzę ci.
- Bardzo się cieszę i jestem wzruszony.
- Uważaj na siebie i ciepło się miej!
- Trochę wiucha na zewnątrz, ale w środku jest cieplutko, przecież wiesz.
- No, muszę lecieć, sierżant wzywa.
- Pa, pa kochanie.
- Do zobaczenia kochany Janku.
- Pa.
- Zigizigizig
- Hallo?
- Tak?
- Janek? To ja Lidka, odezwij się.
- Sorki Lidka, ale mamy akcję, a w ogóle to jak mnie namierzyłaś, przecież nie było zasięgu?
- Przez satelitę.
- Acha.
- Wiem że narwaliście pysznych jabłuszek. Dasz mi jedno?
- Zobaczymy, mamy dwa kosze ale jedziemy przez Francję, myślę że zahaczymy o Paryż...
- A dla Marusi pewnie masz?
- Dla Marusi mam złote serduszko.
- A dla mnie? Co mi dasz?
- Jak dobrze pójdzie to ci przywiozę nagrania Szarlsa Aznawóra.
- Janek, pierona, tyn kuń robi jakieś takie dziwne kroki, może chce tańczyć, ale lepiej żeby go nie obaczyły sztukasy.
- A naładuj tam lufę złotym pyłem, może się uspokoi.
- Mam gruchnąć do kunia?
- Tak jest, to rozkaz.
- Janek, ale tyn kuń coś do nos woło.
- Mamy go na linii?
- Ja, założył hełmofon, jakby coś czuł.
- Halo, tu mówi dowódca załogi czołgu Rudy sto dwa, koniu czy mnie słyszycie?
- Ja, słysza cie, tu mówi Helga.
- Jako znowu Helga- zastanawiał się Gustlik.
- Gustliczku, to jo, twoja Helga, żech sie pierona zamieniła w kunia bo mi bardzo Gustliczku tęskno za tobom i żech cie chciała oboczyć!
Przyjaciele spojrzeli po sobie i zakrzyknęli- Gaz do dechy!
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.