Przez trudy do gwiazd  zobacz opis świata »

Dopis 2: Dlaczego pan go uderzył? Bo mnie wkurzył...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


- Dlaczego pan go uderzył?

- Bo mnie wkurzył.

- Nie wolno bić się, bo ktoś wkurzył się na kogoś…

- Wkurza mnie pan, panie policjancie.

- Grożenie funkcjonariuszowi policji jest karalne…

Po dwudziestu minutach rozmowy Maks został zwolniony, ucieszony, że może szukać żony ze świeżym mandatem za zniszczone mienie wyszedł z komisariatu. Przed budynkiem stał, opierając się o drzewo blondyn. Maks chciał go ominąć, udawać, że nie widzi siniaka pod okiem i plastra na nosie.

- Chcesz mi oddać? – zapytał po prostu rozkładając ramiona i patrząc na mężczyznę.

- Zniszczyłeś mi natchnienie.

- Proszę? – Maks przestał szukać kluczyków w kieszeni i spojrzał uważnie na rozmówcę.

- Kosz na śmieci. Miałem malować, a ty zniszczyłeś. – sprawca zamieszania roześmiał się i wzruszył ramionami, poszedł w kierunku samochodu. Po chwili mu się przypomniało, że samochód jest zepsuty. Ruszył na przystanek. Blondyn za nim.

- To marny z ciebie artysta, jak kosze malujesz – zaśmiał się ponownie i usiadł na przystnkowej ławeczce.

- Moje prace wystawiane są w Galerii Matejki, jeżeli wiesz o co chodzi.

- Odczep się ode mnie, ok? Mam swoje problemy, a teraz won – Maks wskoczył do autobusu, który właśnie się zatrzymał. Marcin został sam na parkingu, czując, że rośnie w nim natchnienie. Ten mężczyzna miał w sobie coś pięknego, coś co zawsze przyciągało artystę do modeli. Duszę i serce. Marcin sięgnął po torbę i ruszył wolno przed siebie widząc oczami wyobraźni swój następny, doskonały obraz.

W tym czasie Maks wyciągnął komórkę i zaczął dzwonić do swojej ukochanej – do niedawna – żony. Niestety była poza zasięgiem. Nie wiedział czy jest w pracy, nie chciał tam jechać i robić awantury. Kiedy przejeżdżał przez miasto zauważył biały budynek z czerwonym, fantazyjnym szyldem. Wysiadł na przystanku i dziwiąc się sam sobie wszedł do budynku. Galeria Matejki przyciągnęła go do siebie swoim magnetyzmem i tajemnicą.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Wpis jest fajny, tylko mam jedną uwagę, samochód Maksa odmówił mu posłuszeństwa i nie ruszył, to skąd się nagle wziął na parkingu?


faktycznie! :d


już poprawiam ;D


o wiele lepiej:)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.