Ten dzień  zobacz opis świata »

Dopis 57: Dlaczego...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: ostatnie 4 miesiące

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


***

- Dlaczego milczysz? - spytała tonem rozkapryszonego dzieciaka, któremu rodzice odmawiają kupna zabawki.

Ewa spojrzała na nią nieprzytomnym wzrokiem.

- Przepraszam, zamyśliłam się.

- Zastanawiałaś się, dlaczego zabijasz? Czy dla... - drążyła temat Milena, spoglądając na kobietę lodowatym wzrokiem.

- Zamknij się - odparła zielonooka.

Lena posłusznie umilkła. Miała pewność, że jedna z jej hipotez jest słuszna. Tylko która? Chciała o to zapytać "wybawczynię", ale ta kazała jej być cicho.

- Chodź, obiecałam ci przejżdżkę... Zawsze dotrzymuję słowa - usłyszała nagle delikatny, melodyjny wręcz głos Ewy.

- Jasne - parsknęła, myśląc jednocześnie: "więc obiecaj mi, że mnie zabijesz".

Wsiadły do hondy Ewy i pojechały w kierunku lasu. Niedaleko miejsca, gdzie znaleziono ciało Grzegorza. Było gorąco. Słońce niemiłosiernie prażyło bladą skórę Mileny, która gotowa była stwierdzić, że "jest na nie uczulona i jak się Ewa nie pospieszy, to ona umrze śmiercią naturalną".

- Dlaczego chcesz, żebym cię zabiła? - spytała zielonooka, zapalając papierosa.

- Czy płatnego zabójcę interesują motywy zleceniodawcy? - odpowiedziała pytaniem, mierząc wzrokiem "wybawczynię".

- Chyba nie, interesuje go kasa - wyszeptała niepewnie Ewa.

- No właśnie. Tak i tyy możesz nieźle zarobić, pozorując moje samobójstwo i zabijając ciotkę Jolę. Proponuję dziesięć tysięcy.

- Skąd masz tyle kasy? - spytała podejrzliwie kobieta.

"Nie wierzy, że mam tyle kasy... Sierota, mieszkająca na wsi w jakiejś małej chacie nie może mieć tak wysokich kieszonkowych" pomyślała Lena i odparła:

- Mam własne konto.

Zielonooka spojrzała na nią z politowaniem. W jej oczach widać było powątpiewanie. Milena ją rozumiała. A przynajmniej tak jej się wydawało. Powietrze się ochłodziło. Wiatr zaczął niebezpiecznie sumieć między wysokimi sosnami. Spadła pierwsza kropla deszczu... Ani Lena, ani Ewa nie ruszały się jednak z miejsca. Obie były pogrążone we własnych myślach. Dziewczynka o swoich rodzicach, a Ewa....
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.