Czy warto kochać?  zobacz opis świata »

Dopis 8: Dni toczyły się bardzo leniwie i spokojnie...

« poprzedni dopis
 

Nika 17

Od: 23.11.2006,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 69,


***

Dni toczyły się bardzo leniwie i spokojnie. Daniel był cudowny, znów spędzali razem mnóstwo czasu. Dawał jej tyle ciepła, że zupełnie zapomniała o poznanym w podróży mężczyźnie. W pracy nic się nie działo, siedziała całymi godzinami buszując w sieci. Pracowała w tej agencji reklamowej już długo, a nadal wysyłali ją tylko na bankiety czy konferencje. Jakby szef zapomniał o tym, że potrafi być kreatywna, potrafi malować, tworzyć... Zamiast tego kazali jej się ładnie ubierać i biegać po balach. Na dłuższą metę nudziło ją to. Pozytywną stroną tej pracy był jednak fakt, że miała dużo czasu dla siebie i przyjaciół.

Kiedy w piątek wróciła do domu, Daniela jeszcze nie było. Wskoczyła szybko w domowe ciuchy i pobiegła do swojej pracowni. Usiadła przy oknie, wzięła ołówek do ręki i zaczęła szkicować portret męża - miał powstać dokładnie na jego urodziny. Nie minęło wiele czasu, jak rozdzwoniła się komórka Justyny.

- Halo - powiedziała niechętnie.

- Cześć, tu Pati. Kiedy możemy się spotkać? - spytała bez ogródek przyjaciółka.

- Coś się stało?

- No weź, nie będziemy gadać przez telefon - zaprotestowała Patrycja. - Wskakuj na rower, za godzinę przy fontannie.

Justyna westchnęła tylko i powlokła się pod prysznic. Przywykła już do nietypowego zachowania koleżanki. Ciekawiło ją trochę, co tym razem się zdarzyło, ale nie była zachwycona, że musi opuszczać swoje bezpieczne gniazdko.

Dotarła na miejsce przed czasem. Pati już czekała na ich ulubionej ławce. Musiało wydarzyć się coś naprawdę niesamowitego...

- Cześć! - Patrycja poderwała się i cmoknęła przyjaciółkę w policzek.

- No to opowiesz mi wreszcie? - Ciekawość zjadała Justynę od środka.

- Potrzebuję wizytówki Adama, waszego grafika.

- Adama? Po co?

- Nie dyskutuj, tylko poszukaj mi jej - odparła tonem nie znoszącym sprzeciwu niska brunetka.

Chcąc, nie chcąc Justyna wyjęła swój kalendarz i wysypała jego zawartość na ławkę. Zamiast wizytówki Adama w ręce kobiety wpadła karteczka podarowana jej przez nieznajomego z pociągu. Wspomnienia niezwykłego spotkania powróciły jak żywe.



 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

Przeszły mnie dreszcze :)

świetnie potrafisz budować napięcie i bardzo mi się to podoba :)



niestety dopiero jutro będę miał dostęp do neta, chyba, że zdarzy się cud, wtedy szybciej się dopiszę ^^

Dziękuję za słowa uznania :)

< dumna z siebie >



Ps. Wciągnęło mnie to opowiadanie...

\"zaprotestowała Patrycja przeciwko relacjonowaniu zdarzeń\"

Proponuję to poprawić, bo w tej chwili brzmi bardzo oficjalnie. Samo \"zaprotestowała Patrycja\" brzmi lepiej.



\"odparła tonem nie znoszącym sprzeciwu niska brunetka.\"

Tutaj zmiana szyku do rozważenia. Proponuję klasycznie: podmiot (z przydawką), orzeczenie... ;)

Hmm... Co do pierwszego Twojego zastrzeżenia, może masz rację. \'Zaprotestowała Patrycja\' brzmi lepiej. Drugie do mnie nie przemawia.

Pozdrawiam.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.