Opowieści z Przeklętej Doliny: Ucięta Mowa  zobacz opis świata »

Dopis 106:Dopiero , gdy kobieta pociągnęła jeszcze...

« poprzedni dopis
 

Koloman 13

Od: 23.01.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 9,

Dopisów: 258,


Dopiero, gdy kobieta pociągnęła jeszcze mocniej ofiarę za włosy i wyrwała kilka z nich, mężczyzna odpowiedział z dziką satysfakcją w głosie:

- Tam gdzie ich miejsce - zaśmiał się szyderczo jakby opowiedział dobry dowcip.

Lady M. klęła takimi słowami, jakich żaden śmiertelnik nigdy po niej by się nie spodziewał.

- Mam lepszy pomysł - powiedział Mothman. Głos detektywa był tak spokojny, że aż napawał przerażeniem, ale kobieta nic sobie z niego nie robiła, albo nie dosłyszała zaaferowana torturą. Ścisnęła mocniej kolana niemalże łamiąc ofierze żebra. W tej chwili czuła się jak amazonka. Z gardła leżącego pod nią mężczyzny wydobył się spazmatyczny krzyk bólu. John podszedł i położył dłoń na ramieniu Agnes. - Mam lepszy pomysł - tym razem Lady M. go usłyszała, mimo to nawet na niego nie spojrzała.

- A jaki? - Zapytał niecierpliwie lekarz.

- Myślę, że nasz szacowny prawnik zna te podziemia o wiele lepiej od nas. I zapewne wie, co znajduje się w jednej z dalszych celi. Mam rację panie Samuelu?

Na te słowa Samuel przestał zmagać się z Agnes. Zrozumiał, że jedyne, co go teraz czeka to śmierć. Mimo strachu i targających nim dreszczy postanowił drogo sprzedać swoje życie i nic nie powiedzieć detektywowi ani jego przyjaciołom.

- Obyś zdechł - wykrztusił tylko.

- Ty będziesz pierwszy. Przypuszczam, że skoro nie odpowiedziałeś na moje pytanie to zapewne zapomniałeś o pomieszczeniu znajdującym się w tych lochach, w którym gwałciłeś i torturowałeś swoje ofiary, młode dziewczyny.

Młody prawnik, wiedząc, że nie ma już nic do stracenia hardo podniósł głowę.

- Ale żadna nie była lepsza od twojej siostry.

Mothman słysząc te słowa najchętniej sam zabiłby Samuela na miejscu, ale wolał widzieć jak cierpi. Detektyw sam siebie nie poznawał. Gdy Lady M. nieco się uspokoiła i zeszła z ofiary, Mothman i Poitos chwycili prawnika pod pachy i pociągnęli w kierunku kolejnych podziemnych komnat. Nie pozwolili mu nawet wstać, tylko bezlitośnie ciągnęli go po ziemi. Coraz więcej krwawych śladów zostawiali za sobą.

Samuel otworzył szeroko oczy ze strachu, gdy zobaczył znajomą komnatę. Do tej pory był pewien, że jego oprawcy tylko blefują, żeby wymusić na nim zeznania.

- Ostatni raz zadaję ci pytanie: Gdzie jest moja siostra?

W odpowiedzi Samuel splunął krwią pod buty detektywa.

- Kacie, czyń swoją powinność.

Lekarz podszedł do mężczyzny i zmusił go, żeby ukląkł.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.