Czy warto kochać?  zobacz opis świata »

Dopis 60: Droga powrotna upłynęła im w...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


***

Droga powrotna upłynęła im w milczeniu i gdyby nie to, że grało radio zapewne oboje by zasnęli w jadącym aucie. Krzysztof siedział na miejscu pasażera zapatrzony w mijające ich krajobrazy. Prowadziła pewnie, więc podróż minęła dość szybko. Po trzech godzinach byli na miejscu. Wyciągnęła wózek z bagażnika i pomogła bratu zająć miejsce. Nieopodal ich przystanęła matka z dzieckiem.

- Czy ten pan nie chodzi? - spytał chłopiec.

- Co ty mówisz Adasiu?! - powiedziała wzburzonym głosem matka.

Krzysztof uśmiechnął się do chłopca i powiedział:

- To tylko chwilowa niedyspozycja. Rozumiesz?

Maluch pokiwał niepewnie głową.

- Teraz jest mi trudno chodzić, ale niedługo będzie wszystko dobrze - wyjaśnił mężczyzna.

- Rozumiem - uśmiechnął się chłopiec - widzisz mamo - powiedział do stojącej obok niego kobiety - pan tylko udaje, że nie umie chodzić.

Cała trójka dorosłych roześmiała się w głos.

- Właśnie - podsumował rozbawiony Krzysztof, po czym kłaniając się matce dziecka ruszył w stronę domu siostry. Już nie pamiętał, kiedy był w tym miejscu. To zawsze ona przyjeżdżała do niego, gdy był w potrzebie. Tym razem było inaczej. W głębi ducha dziękował jej za to, gdyż będąc sam na sam w pustym mieszkaniu z myślami o Justynie, mógłby zwariować. Po kilku chwilach siostra dołączyła do niego na ganku.

- Wiesz Bożenko - od dawna nie zwracał się do niej po imieniu, zawsze wolał mówić "siostrzyczko", jednak teraz było inaczej.

- Tak Krzysiu? - spytała siostra z nieukrywaną troską.

- Cholernie się cieszę, że zabrałaś mnie do siebie - gdy to mówił, łzy pociekły mu po policzkach.

- Przecież wiesz, że nie zostawiłabym cię samego braciszku - pogłaskała go po głowie i przytuliła do siebie. Trwali tak około dwudziestu sekund. Słowa były niepotrzebne, gdyż rozumieli się bez nich. Otarła mu łzy, uśmiechnęła się, otworzyła drzwi wejściowe, po czym pomogła mu wjechać wózkiem do domu, a gdy się to udało, wróciła po bagaże, które zostawiła na schodach przy wejściu.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.