Drugi napastnik znacznie lepiej władał bronią. Galahar sparował kilka cięć i przeszedł do kontry. Wykonał fintę i ciął po przekątnej z całej siły. Jego miecz napotkał jednak na ostrze glaudiusa, które w ostatniej chwili zablokowało atak. Przeciwnicy odskoczyli od siebie. Galahar wziął kilka głębokich oddechów i skoczył. Zadał kilka uderzeń i znów się wycofał łapiąc oddech.
„Teraz albo nigdy” – pomyślał i zaatakował.
Ciął z góry. Jego ostrze spotkało się z klingą glaudiusa i oba miecze skierowane zostały na dół. Galahar naparł barkiem na Rzymianina i odepchnął go lekko. Następnie zamachnął się od dołu.
Trafił.
Krew trysła z rozciętego uda. Rzymski żołnierz zwalił się na ziemię jęcząc i chwytając się za rozciętą nogę.
„Na koń” – Galahar prędko doskoczył do wierzchowca.
- Ruszaj Rufus – popędził go…
„Teraz albo nigdy” – pomyślał i zaatakował.
Ciął z góry. Jego ostrze spotkało się z klingą glaudiusa i oba miecze skierowane zostały na dół. Galahar naparł barkiem na Rzymianina i odepchnął go lekko. Następnie zamachnął się od dołu.
Trafił.
Krew trysła z rozciętego uda. Rzymski żołnierz zwalił się na ziemię jęcząc i chwytając się za rozciętą nogę.
„Na koń” – Galahar prędko doskoczył do wierzchowca.
- Ruszaj Rufus – popędził go…


