Padół Łez   zobacz opis świata »

Dopis 23: Drzwi zamknęły się za...

« poprzedni dopis
 
***

Drzwi zamknęły się za nimi z głuchym trzaskiem. Jarzeniowe światło padało z sufitu wprost na obszerne, masywne łóżko nakryte czystą, z pedantyczną dokładnością ułożoną pościelą. Pokój wypełniała jeszcze niezbyt przyjemna woń detergentów. Cóż, nadgorliwa pokojowa w pięciogwiazdkowym hotelu... życie... Michael wciągnął powietrze w nozdrza i skrzywił się niemiłosiernie. Bez słowa podszedł do szafki nocnej i z szuflady wyjął jakieś podłużne pudełeczko. Z kieszeni spodni wydobył dużą, metalową zapalniczkę żarową. Po chwili w pomieszczeniu rozniósł się ostry zapach kadzidła... jakby kościelnego. Mężczyzna usiadł na skraju łóżka i szybkim ruchem zdjął buty. Nie lubił brudu, a już na pewno nie na świeżej pościeli. Wyłożył się jak długi na środku łóżka i leniwie przeciągnął.

- No, to bierz tę swoją zaliczkę – oświadczył beznamiętnie.

Teraz jesteś taki niecierpliwy? Pamiętaj, że mamy całą noc przed sobą a ja mogę zrobić co tylko zechce. - na te słowa wyciągnęła z małej eleganckiej torebki kajdanki.

Mina wyraźnie mu zrzedła. W oczach pojawił się błysk buntu. To zdecydowanie godziło w jego wyrośniętą ponad granice możliwości dumę. On przykuty kajdankami przez kobietę? Dowódca Armii Niebieskiej, Miecz Pana, Ręka Sprawiedliwości, jak bury kundel skamlący u stóp pani? Jego twarz wykrzywił ohydny grymas. Ale cóż... słowo się rzekło. Niech się dzieje, byle szybko. Roześmiał się sztucznie.

- A to ci dopiero się domina znalazła! Dobra, nie przeciągaj tylko sobie użyj, a potem do roboty.

- Miałam zaproponować abyś to ty zrobił z nich użytek. - Sciągnęła szpilki i pociągając za małe sznureczki na ramionach rozwiązała sukienkę pozwalając opaść jej delikatnie na podłogę. Jej ciało było teraz spowite jedynie przez koronkową mgiełkę czarnego gorsetu podtrzymującego powabne piersi i wpijającego się między zgrabne pośladki. Rozpuściła włosy dotąd zebrane w koka. Te rozlały się kaskadą na jej plecach. - Skoro jednak chcesz inaczej, będę musiała poradzić z tym sobie sama - odwróciła się do niego tyłem. Odgarniajac włosy odsłoniła sznurowania gorsetu. - Czy może jednak przyjdziesz tu i mi pomożesz?

Jego oczy błysnęły, tym razem typową, niewysublimowaną męską rządzą. Hamując się jak mógł zwlekł się z łóżka z udawanym leniwym spokojem.

- Taka opcja zdecydowanie mi się podoba.

W jednej chwili znalazł się przy niej i jednym sprawnym szarpnięciem rozdarł wiązanie. Elegancka bielizna znalazła się w bliżej nieokreślonym miejscu na podłodze, a jego dłoń już zamykała się w żelaznym uściskiem na ja jednej z wydatnych kobiecych piersi. Mruknął z zadowoleniem, po czym pchnął ją na łóżko. Wszystko to trwało zaledwie mgnienie oka. Jedną ręką zabrał jej kajdanki, drugą zaś rozpiął zamek przy swoich spodniach. Po chwili Abel leżała już przykuta do wezgłowia, z rękoma rozpiętymi niczym Chrystus na krzyżu, a dolna część ubioru Michaela zdobiła parapet.

- Tylko tyle? - zaśmiała się na głos a w jej oczach grały ogniki pożądania i satysfakcji - Weź mnie tek jak bierze wojownik. Brutalnie i dziko. Nie jak uwodziciel - wyszeptała kusicielsko.

- Zamknij się, kobieto – wycedził przez zęby – Zamknij się i leż spokojnie.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Podoba mi się ta scena ^^


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.