Prymitywna opowieść  zobacz opis świata »

Dopis 2:Duchowny stał na skraju lasu i przyglądał...

« poprzedni dopis
 

Keen_Student 190

Od: 05.03.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 17,

Dopisów: 404,


Duchowny stał na skraju lasu i przyglądał się ofiarom morderstwa, popełnionego zapewne poprzedniej nocy. Okrążył ofiary trzy razy, gdy wreszcie stanął i zaczął odmawiać modły w nieznanym nikomu dotąd języku:

- Kapa kanie kacie kamno kaści! Karacz kaza kająć kasię kao kafia kara kami katych kabru katal kanych kamor kaderstw. Kado kapro kawadź kaich kado kaspo kako kaju. Kawlazł kako katek kana kapło katek kai kamru kaga. Kae kane kadu kae kari kake kafa kake. Kator kaba kabor kaba kaós kame kasma kake. Kade kaus...

Bełkot w nieznanym języku został przerwany przez nadejście Pani Detektyw, Medyka, bezimiennego trolla, a także Super Prymitywa, który nie mógł spuścić wzroku z Pani Detektyw.

- Co tu się dzieje? – zapytała sucho kobieta.

- Kaod kama kawiam... – zaczął mówić duchowny, lecz gdy zauważył zdziwioną minę detektyw, powiedział krótko, lecz w normalnym języku. – Odmawiam modły nad truposzami. A pani to radzę zainwestować w kurs języka prymiesperanto.

Pani Detektyw puściła uwagę Duchownego mimo uszu. Przyjrzała się dokładnie ciałom ofiar. Wszystkie miały szeroko otwarte oczy, ich twarz wyrażała przerażenie, a jej mięśnie zastygły właśnie w takim grymasie.

Zapadło milczenie, przerwane znowu przez Duchownego:

- Jestem szamanem i znam się trochę na magii, więc wiem, jak można znaleźć zabójcę tychże zabójstw – stwierdził rezolutnie.

W tym samym czasie można było zauważyć dziwny błysk w oczach Pani Detektyw. Kobieta spojrzała wyzywająco na Duchownego, czekając aż powie, co należy zrobić.

- Polega to na tym, że osoba całkowicie nie związana z przestępstwami, musi spojrzeć głęboko w oczy truposzów, a wtedy ujrzy w ich źrenicach twarz, lub twarze sprawców morderstwa. – oznajmił wszystkim szaman.

- O, to na mnie nie możesz liczyć – stwierdziła Pani Detektyw, która chyba sama nie za bardzo wiedziała, co właśnie zrobiła.

Duchowny rozejrzał się dokładnie. Rzuciła mu się w oczy postać naszego herosa.

- Super Prymitywie, podejdź do ciał, popatrz w oczy truposzy i powiedz co w nich widzisz – zarządził szaman.

- Ja? – zapytał wystraszony bohater. – Ja nic nie umieć. Ja nie znać się na magia i te inne pierdoła.

- Tu nie trzeba żadnej znajomości magii – skwitował krótko szaman.

- No dobra. Ja robić to wyłącznie dla Pani Detektyw. – odpowiedział Super Prymityw, rzucając jednocześnie zalotne spojrzenie do kobiety.

Podszedł do jednej z ofiar, przykucnął nad jej ciałem i spojrzał głęboko w oczy, wyobrażając sobie, że spogląda w oczy Pani Detektyw. To była bardzo romantyczna chwila. Ale do rzeczy! Heros przyjrzał się oczom trupa i niemal natychmiast zakrył ręką usta. To co ujrzał, przeszło jego najśmielsze oczekiwania.

- Co widzisz w oczach? – zapytał zirytowany Duchowny?

- Widzę, widzę... – głos w krtani mu się załamał. – Widzę... siebie – powiedział wreszcie.

Łzom niewinnego akompaniował ogromny aplauz.

- No więc mamy zabójcę – ucieszył się kapłan, zacierając ręce. – Zapraszam wszystkich na szklaneczkę whisky do naszego baru! Ja stawiam! A herosa zamknijcie gdzieś w odosobnieniu, albo najlepiej weźmy go ze sobą. Szklaneczka whisky powinna mu pomóc przeżyć ten głęboki szok.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

* mówić [D]uchowny,
* [D]etektyw, powiedział
* języku[:]
* osoba[,] całkowicie
* lub twarze[,]
* morderstwa[/.]
* powiedz[,] co w nich
* dla Pani Detektyw[/.]
* To[,] co ujrzał,
* zirytowany Duchowny[.]


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.