W ochronie przed zapomnieniem.  zobacz opis świata »

Dopis 867: Duszę się , czuję zgniły...

« poprzedni dopis
 

Aghava 1

Od: 28.10.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 6,


***



Duszę się,

czuję zgniły oddech

codzienności na karku

Każdy kolejny wdech

jak ciężar na barku

strapionego wędrowca,

co złą ścieżką idzie;

jak sos bez owocu jałowca

przy niedzielnym obiedzie...



Boję się.



Żyję wciąż myślą,

że przehandlowałam swoje

szczęście. Ceną

jest to bezosobowe

życie na czyjś rachunek.

Oddałam siebie,

jeden jedyny pocałunek

i nie ma mnie.

Bo to, co zostało,

tych kilka iskierek,

to wciąż za mało -

jeden mały cukierek

nie zaspokoi głodu.



Radość życia zniknęła,

od czasu porodu

wena mnie opuściła.

A może wcześniej?

Może to stało się, gdy

ciebie poznałam?

Na ławce parkowej...

A może później?

Wtedy, gdy pierwsze łzy

przez ciebie wypłakałam?



Moje trzewia trawi

choroba, której nic

na pewno nie powstrzyma.

Moja dusza krwawi

i krwawić będzie, bo nić

nas łącząca została przerwana.

To twoja wina!



Każdy twój gest,

wszystkie twe słowa

nie utoną w butelce wina.

Oblałeś kolejny test,

od twych kłamstw głowa

nawet najcięższa pęknie,

co dopiero moja.



Nie będzie już pięknie.

Nawet Passoa

nie da rady podnieść

na duchu, wzniecić nadzieję

w mej artystycznej duszy.

Każdego dnia próbuję

z popiołów powstać,

lecz twoja obojętność

szybko mnie zagłuszy

jak uciszyła namiętność...



Nie jestem szczęśliwa.

Nie z człowiekiem,

którym się stałeś.

Twa dłoń, niegdyś życzliwa,

odtrąca ze wstrętem

to, co kiedyś kochałeś.



A ja tak żyć nie mogę.

Nie potrafię bez czułości,

szacunku, dobrego słowa!



Po co prosiłeś o rękę?

I te wielkie słowa o miłości -

to już przegrana sprawa.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.