- Dziękuje. Nie ma sensu tak tu stać. Lepiej żebyś wracał do wioski. A ja też mam swoje sprawy do załatwienia.- starałam się mówić z przekonaniem. Musiłam ruszać, a widok dobrego znajomego, jeszcze bardziej utrudniał mi opuszczenie miejsca, które jak dotąd jako jedyne mogłam nazwać domem.
- Trzymaj się w drodze. Powodzenia w poszukiwaniach.
Odwrócił się w strone kompanów, i ciężkim krokiem ruszył z towarzyszami w kierunku osady. Przez jakiś czas patrzyłam jeszcze na niego po czym ruszyłam dalej...
- Trzymaj się w drodze. Powodzenia w poszukiwaniach.
Odwrócił się w strone kompanów, i ciężkim krokiem ruszył z towarzyszami w kierunku osady. Przez jakiś czas patrzyłam jeszcze na niego po czym ruszyłam dalej...


