Wszystko można kupić  zobacz opis świata »

Dopis 11: Dzień dobry , proszę tędy . ...

« poprzedni dopis
 
***

- Dzień dobry, proszę tędy. - Małgosia wskazała ręką w kierunku gościnnego pokoju, gdzie na kanapie leżał Krzysztof.

- Bry! - lekarz z uśmiechem usiadł na łóżku. Wizyty domowe są fajne, bo dostaje się za nie pieniądze.

- Co boli? - Lekarz zapytał bezosobowo. Krzysztof stracił sympatię do tego człowieka, Małgosia poszła nakramić Laurę.

- Serce. Boli, kłuje. Mam mieć nowe, czekam... - Krzysztof bezradnie pokiwał głową.

- Nie myślał o zastawce? - znów ten głos, te słowa, zero sympatii.

- Nie mogę... - Krzysztof podniósł się do pozycji siedzącej.

- Czemu? - Lekarz zapytał zdziwiony.

- To pan jest lekarzem! Pan powinien mi pomóc! A nie ja panu... - Ostatnie słowa zostały wydyszane. Zdenerwowanie zamroczyło mężczyznę, gdy się ocknął lekarza nie było. Małgosia z niepokojem przyglądała się mężowi.

- Zostaw mnie. - Szepnął i odwrócił się na drugi bok, aby męczyć się myślami o śmierci.



***

- Gosiczek? - Małgosia poczuła dreszcz, gdy usłyszała głos swojej mamy. Nie miała teraz czasu i ochotny na plotki, na żarty, na rozmowę z rodzicielką.

- Uhm. - Mruknęła.

- Co się stało? Krzysztof Cię rzucił...? Ja wiedziałam, że...

- Mamo! Krzysztof jest chory. Nie mam czasu, zadzwonię za parę dni. - Małgosia rzuciła słuchawką o ścianę i zaczęła płakać.

- Chory, chory, a ja go kocham. Tak go kocham. - Usiadła na zimnej posadzce i skuliła się.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Pozwolilam sobie dac na sama gore Twojego wpisu 3 gwiazdki, ktore oddzielaja watki, bo notorycznie o tym zapominasz :)

Ale w tym dolnym dałam:P Mam przyklejoną do komputera kartkę o treści : "pamiętaj o "***" i przecinkach". Chyba za dużo to nie daje :P

*boli? - [L]ekarz

*Czemu? - [L]ekarz zapytał [/się] zdziwiony.

*panu...[ ]- [O]statnie

*aby [się] męczyć [się] myślami o śmierci. - powtórzenie


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.