Obóz Ostatniej Szansy  zobacz opis świata »

Dopis 64:Dziewczyny wróciły do swoich domków...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Dziewczyny wróciły do swoich domków, Martyna przechodząc obok domku Łukasza zwolniła. Nie dostrzegła jednak chłopaków. Samanta cały czas trzymała się blisko Piegowatej i zadawała mnóstwo pytań. Więcej niż głosy.

- Podoba ci się ten Łukasz? Fajny jest, ale to gej – Samanta weszła do ich domku i zamilkła. Na ich łóżkach leżały czarne worki. Agnieszka podeszła do jednego z nich i zajrzała do środka. Zaczęła się śmiać. Pastuch i Samanta wyciągnęły rzeczy z worka, który leżał na łóżku Martyny. W środku były: zielone ogrodniczki, zielona bluzka, zielony sweter, zielone majtki, zielone skarpetki i słomkowy kapelusz. Ciuchy w rozmiarze M. Piegus zaczęła się śmiać, bo dla niej nawet S były za duże.

- Przecież mamy swoje rzeczy – zauważyła trzeźwo Aga otwierając szafkę. Były tam tylko majtki i biustonosze. Nic więcej.

- Zabiję dziadów – wyszeptała Martyna patrząc na pustą półkę. Wszystkie jej ubrania, kosmetyki zniknęły. Wszystkie dziewczyny patrzały jak otępiałe na zielone stroje.

- Tam jest list – Piegowata podeszła i otworzyła kopertę. Odchrząknęła i przeczytała:

„Mieszkanki Domku Jedenaście dostają jako pierwsze stroje obozowe, mają one być noszone z dumą i radością. Inne domki dostaną ubiór w terminie późniejszym. Alicja Mleko”.

- Z dumą? – Agnieszka wzięła do ręki zielone majtki i powąchała. Cuchnęły strasznie.

- Ja idę spać – Samanta zrzuciła worek z łóżka i wpakowała się do niego w ubraniu.

- Mamy przynajmniej to, co na sobie – zauważyła Pastuch i zaczęła ściągać buty. Martyna usiadła na łóżku i spojrzała na swoje chude ręce. Zapragnęła, żeby ten obóz się już skończył. A jeszcze nie minął pierwszy dzień. Rozebrała się do tshirtu i majtek. Położyła się pod zmechaconym kocem i rzucając celnie butem w włącznik światła zgasiła je.

- Nie rozumiem, dlaczego… Łukasz… Plan… - szeptała do siebie w ciemności. Potem głosy umilkły i zasnęła.

W nocy obudziły ją jakieś krzyki i rozmowy. Wstała i wyjrzała przez okno. Zaspana dostrzegła niedźwiedzia, który tańczy na linie. Stwierdziła, że to majaki i poszła spać z powrotem. Tylko, że położyła się do łóżka Agi, a nie swojego. Dziewczyny odwrócone do siebie tyłkami przespały całą noc.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

ilość \'zielonego\' użyta celowo.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.