Dzika powieść

gosiax13 1

Od: 04.10.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 5,

Dopisów: 4,


Opis świata:

część I .
_______________________

Zawsze myślałam, że jestem na świecie bardzo ważną osobą. Mama - słynna lekarka, ceniona przez ludzi, potrzebana. Tata - sędzia, także ceniony, sprawiedliwy. Mieszkałam w domu, ze służbą, spełniającą każdą zachciankę. Nigdy nie wiedziałam, co znaczy mieć obowiązki. Rodzeństwo, a tak właściwie obce osoby. Rodzice, nigdy nam nie pozawali na dzikie zabawy, wspólne bieganie, wspinanie się na drzewa ... Bo nie wypadało. Być może to właśnie przez to nigdy nie czułam sie komfortowo. Wszystkie dzieciaki zazdrościły mi życia, a ja poprostu zachowywałam się jak naburmuszona księżkniczka. Na jedno się nie zgodziłam ...
Szkołe z internatem.
Myślałam, że może nie zgadzając się na to , pozostawię resztki godności.
Jak się okazało to był błąd ..
Jestem trochę rozbrykana, fakt. Może dlatego, pani Kowalska zadała mi tę przykrą kare.
- Lilko ! Twoje zachowanie jest naganne ! Zostaniesz ukarana ...
` Te słowa wyryły w mojej pamięci rysę żalu .. `
- Przepraszam, ale jestem odpowiedzialna .!
- Nie sądze. Nie pozostawiasz mi wyboru ...
Od czasu tej rozmowy, zostałam "ukarana " . Pani Kowalska, poczciwa kobieta, ale chyba nierozumna !
Stwierdziła, że najodpowiedzniejszą karą będzie praca z bezdomnymi ...
To było dla mnie szokiem. Postanowiłam,że nic nie powiem rodzicą, nie chce ryzykować.
Idę tłumną ulicą .
Rozglądam się za bezdomnymi.
` Świetnie . Teraz muszę szukać jakichś menelów . `
Podchodzi do mnie dziewczynka
- Proszę pożycz mi 5 złotych ..
- Jesteś bezdomna ?
- Pożycz mi pięć złotych . Proszę ..
- Tylko jeśli jesteś bezdomna ..
-Nie jestem !
- Więc dlaczego chcesz pieniędzy ?
- To trudne.
- Co jest trudne ?
- Nie powiem .
- Ile ty masz lat?
- Czternaście.
` zapraszam cię na herbatę `
- Opowiedz mi coś o sobie .
Dziewczyna biorąc nerwowo filirzankę, brudnymi rękoma, wyraźnie się stresuje .
- Co mam powiedzieć ? Mam trudną sytuację .
- Masz rodziców?
- Tatę .
- A mama ?
- Odeszła .
-Masz rodzeństwo ?
- Tak. Piątkę. - Popatrzyłam na nią z litością.
Jest w moim wieku, a jest taka nieszczęśliwa. Nie ... Ona nie jest nieszczęśliwa. Ona potrzebuje litości, czułości ..
- Poznajmy się bliżej ! Zapraszam cię do siebie na obiad ..
- Nie dziękuje.
Dziewczyna poszła, ale ja poruszona jej sytuacją, wybiegłam za nią. Śledząc jej kroki, zobaczyłam, że pałęta się po mieście, bez potrzeby.
Nie mogłam już dłużej czekać.
- Słuchaj.