Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 868:Dziś . O ósmej dwadzieścia trzy zaczął...

« poprzedni dopis
 

therine 24

Od: 31.01.2011,aktywny: dawno temu

Tekstów: 2,

Dopisów: 38,


Dziś.
O ósmej dwadzieścia trzy zaczął się dzień. Mój. Poprzedziła go spokojna noc wypełniona niespokojnym, niekompletnym snem. Powieki otworzyłam z pewnym trudem, ciężkie okruszki snu wcisnęły się między rzęsy. Przegoniłam je dopiero zimną wodą i zapachem smoliście czarnej kawy zaparzonej ze zbyt wielu łyżeczek. Za oknem słońce z entuzjazmem zajmowało się wysychaniem i wyparowywaniem wczorajszego deszczu. Z głośników zaśpiewał aksamitnym głosem Grzegorz T., uliryczniając smutek, który stał się tymczasowo stałym gościem w moim krwiobiegu. Południe przekradło się gdzieś obok w iśćie szpiegowskim stylu. Dopiero avast mimowolnie, wraz z aktualizacją, poinformował mnie, że już druga. Komórka uparcie i zapamiętale milczała. Nie jej wina. Wbrew nastrojom ubrałam czerwoną sukienkę. Włosy spięłam byle jak, nieprzeszkadzająco. Jedyny makijaż na jaki miałam siłę i ochotę to odrobina czarnej maskary i czerwony błyszczyk. Błyszczyk wrzuciłam do torebki, ciemnoróżowej, razem z lusterkiem, pudrem, milczącą komórką, portfelem pełnym, ale bez pieniędzy, zeszytem w kratkę i długopisem w gwiazdki. Poszłam po kawę, wymieniłam na nią brązowy kartonik z dziesięcioma stempelkami; kawiarniany program lojalnościowy. Z kawą, pyszną jak zawsze, usiadłam na kamiennej ławce i napisałam list. List emocjonalny. List pytajnikowy. List niewysłany i nie do wysłania. Słońce wciąż niezrażenie suszyło niedzisiejszy deszcz. Założyłam ciemne okulary. Nie kupiłam papierosów. Spotkałam kogoś przypadkiem i kogoś nie przypadkiem. Później niż wczoraj wróciłam do domu. Wypiłam piwo, oszukując się na chwilę, że smutek nie umie pływać. Grzegorz T. znów śpiewa w moich głośnikach. Alkohol pływa sobie razem ze smutkiem miedzy czerwonymi krwinkami, slalomem, stylem dowolnym. Łzy czuję gdzieś pod skórą, niegłęboko, niepłytko. Pokój, pełen mebli i rzeczy, jest pusty i ciemny. Skrzynka milczy, telefon milczy, jedynie cisza krzyczy.
Dziś.

Czy już skończył się świat?
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

Nota odautorska: Sznur myśli, koralowych, kolorowych i biało-czarnych, wszystkie w odcieniach anglo-niebieskich. Napisał się sam, ja tylko użyczyłam mu na kilkanaście minut swoich palców.

Oj... Smutek przesiąka przez wiersze. Aż chciało by się jakoś pocieszyć Therine... Tylko jak?

Doceniam troskę ;] ale nie ma co się martwić, będzie lepiej. nie ma innego wyjścia. ;]

Heh. Teraz wychodzi na to, że to Ty mnie pocieszasz:). Ściskam Cię mocno odważny, dzielny kobiecurze;).

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.