Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 18:Dziwnie się czuła , gdy ściągała na...

« poprzedni dopis
 
Dziwnie się czuła, gdy ściągała na siebie uwagę tylu ludzi naraz. Chciała, żeby dali jej spokój. Ze wszystkich stron padały pytania, na które nie chciała odpowiadać i imiona, których nie starała się zapamiętać. Czuła, że Anioły próbują ją wybadać, ale zamknęła umysł, nie życzyła sobie, aby miały do niej dostęp, nie miała zamiaru pozwolić im znów zrobić to, co kiedyś. Wtedy postanowiła, że już nigdy żaden z nich nie zajrzy do jej duszy. Poświęciła wiele czasu, na zbudowanie w swoim umyśle barier. Nie miała swojego Anioła i nigdy nie będzie go miała. Źle się czuła przy tych istotach, dlatego ucieszyła się, gdy odeszły kawałek, zostawiając jej głowę w spokoju.

- Nie potrzebujesz czegoś? Może ci się coś stało? – Męski głos, troska, niepokój, życzliwość. Wiedziała, że już wyciąga dłoń w jej stronę, że zaraz ją dotknie.

- Nie rób tego. Nie dotykaj mnie. – Powiedziała cicho. Czuła ból w ramieniu, ale na to przyjdzie czas później, oparzenie nie może być zbyt duże, znajdzie jakieś zioła, czy coś takiego. Słyszała krzątaninę, szykowali się do drogi. Ona tez musiała uciekać, jak najdalej stąd. Z tego przesądnego, dziwnego miejsca. Gdzieś, gdzie wreszcie będzie mogła być sobą. Nie udawać. Wróciła wspomnieniami, do czasów, gdy pobierała przypadkiem nauki. Mówiono o krainie, gdzie istnieją inni, gdzie być może kiedyś spotka ojca. Te przymusowe poniekąd lekcje, były najpiękniejszym okresem w jej życiu. Potem jednak wszystko, jak zwykle, się zmieniło. Pojawili się Oni, krew i ból. Mężczyzna klęczał przed nią i czekał, aż się odezwie, nie wiedziała, co miałaby powiedzieć, przecież to, czy ją zabiorą zależało od nich. Być może naraża się na pościg, bo jej Pan nie wypuszcza zbyt łatwo zabawek, ona na dodatek go zraniła. Nie mówiąc już o tym, że zabili jego ludzi, jego psy gończe.

- Nie zostawimy cię. – Powiedział, jakby czytając w jej myślach.

- Oni już po mnie jadą – odpowiedziała. Wygrała, wiedziała, że wygrała, po tonie jego głosu można było wyczytać, iż nigdy, ale to nigdy nie zostawi żadnej istoty na śmierć. Pewnie to on przygarnął tego wilczka, którego natura skazała na zagładę.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

*nie chciała odpowiada[ć]

*[Wtedy] postanowiła

*słyszała krzątanin[ę], szykowali się

*powiedział[,] jakby czytając w jej myślach

Przez chwilę się zagubiłem, ale potem było dobrze, bardzo dobrze, świetnie... :) Plusik za ujawnienie rąbka tajemnicy ;)

Ona te[ż] musiała



Pojawili się Oni, krew i ból. Mężczyzna klęczał przed nią i czekał, aż się odezwie, nie wiedziała, co miałaby powiedzieć, przecież to, czy ją zabiorą zależało od nich. - proponuję te dwa zdania jakoś oddzielić, ponieważ przeskakujesz z jej wspomnień, do czasu teraźniejszego








Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.