Elitarne Stowarzyszenie Uczuciowych Pariasów  zobacz opis świata »

Dopis 2: Dzwonek telefonu wyrwał mnie z otępienia...

« poprzedni dopis
 
***

Dzwonek telefonu wyrwał mnie z otępienia. Błyskające jaskrawoniebieskim światłem i przeraźliwie piszczące badziewie plątało mi się gdzieś pod ręką. Co za jałopa ustawiła taki dzwonek?! A, prawda - możliwe, że ja.

Niechętnie podniosłam komórkę do ucha.

- Elf, jestem nieszczęśliwa - usłyszałam na wstępie.

- Znowu? - spytam dość obojętnie, nie odrywając oczu od szklanego ekranu.

- Tak.

- Aha - westchnęłam ostentacyjnie - A czemu tym razem?

- Jak to "czemu"? - oburzyła się Kariolka. - Z tego samego powodu, co ty?!

- Czyli...? - dociekałam, łaskawie wyłączywszy głos w telewizorze.

- No pomyśl! - nalegała Kariolka. - Pomyśl, co sprawia, że Twoje życie traci cały urok? Co ci dokucza?! Co cię denerwuje?! Co Ci tak bardzo przeszkadza?! Elf! Myśl! Wiem, że to boli, ale od czego jest panadol! Dlaczego jestem nieszczęśliwa?!

- Winiarski ma kontuzję?! - spytałam z niepokojem.

- Idiotka! - w głosie Kariolki oburzenie mieszało się z niesmakiem, jakbym co najmniej kawę jej kazała wypić. Bez cukru! - Elf! Co cię denerwuje?! Tak na przykład w tym momencie.

- Oprócz ciebie? - upewniłam się.

- Elf... - ryknęła Kariolka.

- No, dobra, już dobra - mruknęłam ugodowo - Niech no że się ja skupię... No, tak teraz to najbardziej, że nie słyszę co komentator mówi, a tu piękna akcja Giby na potrójnym bloku...

- Wrrr... Elf! - oczami wyobraźni zobaczyłam jak Kariolka czerwienieje ze złości.

- Oj nie wiem, no! - jęknęłam w panice. - Siedzę sobie, oglądam Puchar Świata, pożeram pomarańcze...

- Fuj! - zabrzmiało w słuchawce.

- ... piję herbatę i ogólnie jest mi cudnie, a ty mi tu wyjeżdżasz z brakiem kolorów i innym draństwem!

- No, dobra - Kariolka wyraźnie stwierdziła, że jednak jestem do końca beznadziejna i zmuszanie mnie do wysiłków intelektualnych mija się z celem. - To ja ci w takim razie powiem, czemu jesteś nieszczęśliwa.

- Czemu? - spytałam tym razem z autentycznym zainteresowaniem.

- Bo jesteś uczuciowym pariasem - tryumf w jej głosie zagrzmiał potężnie.

Zaczęłam się bać.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.