Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 33:Ech , groszek napisała o rosyjskich piosenkach...

« poprzedni dopis
 
Ech, groszek napisała o rosyjskich piosenkach i od razu przypomniało mi się, jak słuchałem namiętnie zespołu "Łaskawyj Maj". Ot, choćby kawałka "Biełyje rozy". Kiedy to było... jakieś 17 lat temu. Zgroza. Gdzie ten czas się podział? Już 30-ka na karku...

Mężczyzna powinwien zrobić w życiu trzy rzeczy. Zbudować dom, posadzić drzewo i spłodzić syna. Ja mam ten plan wykonany w dwóch trzecich.

Zebrał mi się na takie rozmyślania, więc je przeganiam. Nie mam ochoty być dziś poważny. A zatem pora na lekarstwo na zbytnią powagę, czyli "Batalion czołgów" J. Skvorecky'ego. Czytam to po raz n-ty, ale to nic. "Szwejkowska" w stylu książka jest "odporna na zużycie".

W warsztacie leży zaczęty model Messerschmitta 109, ale dziś nie mam siły się za niego zabrać, zwłaszcza, że ukraińska kopia Tamiyi dokładnością spasowania detali raczej nie grzeszy. Rozbestwiłem się i rozleniwiłem za sprawą modeli z Tamiyi i FineMolds. Dlaczego więc kupuję kopię zamiast oryginału? Bo jest o 40% tańsza, a takich "Mietków" chcę machnąć 4 lub 5.



Każdy ma jakieś hobby. Ale czy pamiętacie jeszcze, jak się zaczęło? U mnie dość dziwnie, od potrzeby sklejenia pokrywy wirówki w starej, radzieckiej pralce wirnikowej, nazywała się bodajże "Awrika". W okresie "jedynie słusznego ustroju" wielu rzeczy ni emożna było kupić, między innymi kleju do plastiku. Ale były polskie modele, a w nich był pojemniczek z klejem. Więc mój Ojciec nabył model "Czapli". Kleju strczyło i na naprawę i na prawie cały model. Więc później pojawił się Jak-1...

I tak zaraziłem się najpierww sklejactwem i stopniowo doszedłem do modelarstwa.



A jak Wy zaczęliście?
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.