Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 109: Eldan odchylił się w siodle...

« poprzedni dopis
 
***

Eldan odchylił się w siodle, unosząc ponad głowę bukłaczek, pociągnął kolejny łyk. Ostatni. Gorzałka zapiekła w gardle. Przełknął i odrzucił opróżniony bukłak precz. Chciał pić jeszcze, jednak wśród zabranych z zamku zapasów nie było więcej alkoholu. Goniec zabrał go zresztą tylko dlatego, by mieć czym odkazić ewentualne rany.

Użył okowity, by znieczulić inną ranę, nie fizyczną wprawdzie, lecz przez to nie mniej bolesną. Swoją decyzją, podjętą w krótkiej chwili, odrzucił wszystko w co wierzył. Podeptał przysięgę, którą złożył przed laty.

Nie pił od dawna, odwykł od alkoholu i teraz, choć niewiele gorzałki było w bukłaku, szybko go oszołomiła. Zobojętniał na wszystko, co działo się wokół niego. Wprawdzie wodze wciąż trzymał w dłoniach, jednak nadgarstki oparł na łęku siodła. Wierzchowiec Gońca szedł stępa tam, gdzie chciał, Varail nie próbował nawet nim powodować.

Raevana stracił z oczu już dawno, elf nie zamierzał dostosowywać tempa jazdy do takiego, w jakim jechał usiłujący jedynie się upić Goniec. To zresztą się Varailowi udało, choć wypił mniej, niżby chciał, to jednak znacznie więcej, niż powinien.

Do zamroczonego mocnym alkoholem umysłu nie docierało wiele, nawet fakt zniknięcia Raevana został zaledwie zauważony. Żadna reakcja jednak nie nastąpiła. Gorzałka nie pomogła, Eldan nawet pijany rozumiał, co oznacza decyzja, by ruszyć na południe. Zaś obrazu Yngvild w jego pamięci nawet alkohol nie zdołał zatrzeć.

Potrzebował okowity. Znacznie więcej.

Przed nim zamajaczyła jakaś postać. Jeździec. Dopiero po długiej chwili dotarło doń, że to Raevan. Elf spojrzał z niechęcią na Gońca, co jednak uszło uwadze Varaila. Zauważył natomiast że nie są sami.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

A gdzie spotkanie ze Stellą? I jak ja mam się do tego dopisać? :|


jaki goniec ludzki wreszcie sie zrobił;] sesesese

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.