Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 31:Eldan wracał do obozowiska , nie spiesząc się...

« poprzedni dopis
 
Eldan wracał do obozowiska, nie spiesząc się. Chciał przemyśleć sprawy gruntownie, zanim dołączy do kompanii. A miał co rozważać. Postać Kelii intrygowała go od pierwszej chwili. Z tak niezwykłą istotą zetknął się po raz pierwszy w życiu. Ale jeśli wtedy, na polanie, nie wiedział, co o niej myśleć, tym bardziej nie wiedział tego teraz. Odniósł wrażenie, że dziewczynie sprzyja i pomaga sama Natura i to ona pomogła jej ukryć się wśród drzew. W każdych innych okolicznościach uznałby taki wniosek za niedorzeczny, teraz jednak innego wytłumaczenia nie widział. Wiedział, że są istoty, którym sprzyja puszcza. Driady. Ale wiedział też, że Kelia nie była jedną z nich.

Zastanawiała go też inna kwestia. Sinertha wskazała mu kierunek, który okazał się fałszywy. Wtedy, gdy uświadomił sobie, ze zgubił trop, w jego myślach odezwał się obcy głos.

„Zbyt wcześnie”.

Cóż to mogło oznaczać? Czy to, że Kelia w równym stopniu intrygowała beann’shie, co i jego samego? Ale musiała wiedzieć o niej coś, czego nikt z kompanii nawet się nie domyślał. Zaiste, ciekawe.

Gdy dotarł do obozu, ciemność nocy ustępowała już miejsca światłu jutrzenki. Zdziwiło go to, gdy biegł za Kelią musiał stracić rachubę czasu i przebytej drogi, a to nie przydarzyło mu się od lat. Nikt z kompanii już nie spał, zgromadzeni przy ogniu spożywali śniadanie.

Nikt też o nic nie zapytał. Jedynie Ork podniósł głowę.

- Nie odnalazłeś jej – powiedział.

- W istocie – odparł zniechęcony Varail. Usiadł na swym posłaniu, nie mając ochoty na rozmowę. Ork jednak podszedł doń bliżej.

- Ty nikomu nie ufasz, Eldanie. Co więcej, nawet nie próbujesz zaufać. Wolisz trzymać się na uboczu.

Varail spojrzał nań spode łba.

- Dzięki temu jeszcze żyję, Jubei – odrzekł niechętnie.

Ork stał jeszcze przez długą chwilę tuż obok gońca. Jeśli zamierzał coś rzec, nie uczynił tego. Odwrócił się i odszedł.

Varail ułożył się wygodnie, podkładając pod głowę splecione ramiona. Ork miał rację, rzeczywiście niełatwo obdarzał innych zaufaniem. Dlaczego zatem dołączył do kompanii, której Jubei przewodził? Nie potrafił tego wyjaśnić.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

„Zbyt wcześnie”[.]



El[d]anie



uboczu. [-] Varail




Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.