Ellalion nie był przekonany co do tego pomysłu. nigdy nie jeżdził bez siodła na koniu, a co dopiero na pegazie.
- Nie bój się. Powiem ci gdzie masz usiąść. Tuż przed moimi skrzydłami jest sporo miejsca - powiedział pegaz.
- Ale jak ty będziesz latał, kiedy ja bede siedział na tobie. A ponadto jak ja się utrzymam na twoim grzbiecie - chłopcem targały wątpliwości.
- Spokojnie, nie bedziesz mi tam przeszkadzał. Aby nie spaść, bedziesz się trzymał mojej szyi - w głosie zwierzecia było słychać pewność, więc Ellalion usłuchał go i wsiadł na niego.
- Nazywam się Korn. To imię oznacza "ten, który poniesie wybrańca". To moje przeznaczenie - słowa rozchodziły się w głowie chłopca tak wyrażnie, jakby mówił będąc naprzeciw niego, i ten mógłby to przysiąc, gdyby nie to, że zwierze nie poruszało wargami.
- Trzymaj się - stwierdził Korn, po czym wystartował w powietrze. Ellalion czuł, jak chłodne powietrze omiata mu twarz. Czuł się bosko.
- Powiedz mi, skąd wiedziałeś że to ja jestem wybrańcem? - zapytał chłopiec, gdyż to go bardzo ciekawiło.
- Czułem to. A ponadto, tylko nieliczni mają dostęp do tej krainy. A teraz bym prosił cię o ciszę, gdyż muszę się skupić na tym, by znależć droge do twojego świata - powiedział Korn, po czym zamilkł.
- Nie bój się. Powiem ci gdzie masz usiąść. Tuż przed moimi skrzydłami jest sporo miejsca - powiedział pegaz.
- Ale jak ty będziesz latał, kiedy ja bede siedział na tobie. A ponadto jak ja się utrzymam na twoim grzbiecie - chłopcem targały wątpliwości.
- Spokojnie, nie bedziesz mi tam przeszkadzał. Aby nie spaść, bedziesz się trzymał mojej szyi - w głosie zwierzecia było słychać pewność, więc Ellalion usłuchał go i wsiadł na niego.
- Nazywam się Korn. To imię oznacza "ten, który poniesie wybrańca". To moje przeznaczenie - słowa rozchodziły się w głowie chłopca tak wyrażnie, jakby mówił będąc naprzeciw niego, i ten mógłby to przysiąc, gdyby nie to, że zwierze nie poruszało wargami.
- Trzymaj się - stwierdził Korn, po czym wystartował w powietrze. Ellalion czuł, jak chłodne powietrze omiata mu twarz. Czuł się bosko.
- Powiedz mi, skąd wiedziałeś że to ja jestem wybrańcem? - zapytał chłopiec, gdyż to go bardzo ciekawiło.
- Czułem to. A ponadto, tylko nieliczni mają dostęp do tej krainy. A teraz bym prosił cię o ciszę, gdyż muszę się skupić na tym, by znależć droge do twojego świata - powiedział Korn, po czym zamilkł.


