W ochronie przed zapomnieniem.  zobacz opis świata »

Dopis 652:>>> Est modus in rebus mętne oczy otwieram...

« poprzedni dopis
 
>>> Est modus in rebus





mętne oczy otwieram.

jak tu zimno...

blisko pięćdziesiąt trzy lata...

lecz najważniejsze, by płytę odsunąć...



***



w postrzępionych ubraniach,

w przykurzonym cylindrze,

i teraz już szarych rękawiczkach

- ruszam w obcy mi świat.



jak się zmienił...

te nieprzychylne ludzkie spojrzenia.

strach?

mój krzyk nie budzi z otępienia.



l e c z

słońce pięknie znów świeci,

a

delikatny wiatr bawi się moimi włosami.

stoję tak chwilę podziwiając ziemię.



w deszczu wszechświata,

skręcam w główną ulice miasta.

a na nim ludzie się rozchodzą.

strach odbiera płomień.



dzień dobry - mówię raz czy dwa -

jednak pozostaje niezauważony.

i tylko te wylęknione dusze,

i tylko ten cudowny wiatr śpiewa mi w uszach...



***



nieprzychylny ten świat,

niemy.

nie ma w nim

miejsca dla mnie.



dlatego...



wracam tam, gdzie jest mój świat.

zardzewiałą bramą, a potem

w lewo i w prawo...

wchodzę tam gdzie miałem swój kres.



zasypiam.

i znów czuję ciepło,

znów jestem u siebie...

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.