Ewangelia według studenta
Opis świata:
Tytuł doskonale odpowiada treści, bowiem ma się w niej znaleźć zapis kreacji uczelni wyższej i jej późniejsze istnienie, pod czułą opieką Boga-Rektora w trzech osobach ( Bóg Rektor, Syn Prorektor, Duch Drugiego Prorektora ), z licznym gronem jego kapłanów-profesorów, którzy w czasie wykładów i ćwiczeń odprawiać będą wota ku czci wiedzy, by w trakcie wielkiego święta, zwanego Sesją zbierać owoce swych modłów i ciężkiej pracy.Uczelnia jest konglomeratem, Uniwersytet, Politechnika i Akademia Medyczna, dobudowana Akademia Wojskowa oraz AWF. Jeden olbrzymi budynek, dziesiątki wydziałów, tysiące studentów, co kto woli i kto czego potrzebuje.
Chciałbym, by była to opowieść pół na pół. W połowie śmieszna, tak jak śmieszne jest życie studenta, w połowie jednak poważna, rozprawiająca o poważnych problemach i sytuacjach, o zwykłym, codziennym życiu, tylko nieco innym stylem.
Nie narzucam postaci, nie narzucam kształtu budynku, nie narzucam szczegółów. Może potem, takie delikatne mniej lub bardziej... Ale póki co żadnych. Albo nie - prosiłbym o nie mnożenie bytów ponad potrzebę, znaczy się postaci. O.
Może dzięki temu uda mi się wrócić do tego siedliska nierządu i rozpusty... Zapraszam.


